Termalica w Mielcu. Grzegorz Lato: Warto pomagać sąsiadowi

Były prezes PZPN-u, były znakomity piłkarz reprezentacji Polski i Stali Mielec Grzegorz Lato obserwował w piątek w Mielcu ekstraklasowe spotkanie beniaminków: Termaliki Bruk-Bet Nieciecza i Zagłębia Lubin.

Ekstraklasa znów zawitała do Mielca, chociaż nie za sprawą Stali...

Reklama

Grzegorz Lato: - Przed meczem usłyszałem, że Ekstraklasa wróciła do Mielca po 19 latach, chociaż jedynie gościnnie. Trzeba powiedzieć, że klub z Niecieczy jest niemal zza miedzy, bo 50 km od nas. Muszę przyznać, że z przyjemnością się ogląda grę zawodników w najwyższej klasie rozgrywkowej. To jest inny poziom niż druga czy trzecia liga. Mamy jeszcze ciekawe mecze, bo zobaczymy pojedynek niecieczan z Lechem Poznań i Górnikiem Zabrze. Myślę, że dla Termaliki najważniejsze, że zdobyła pierwszą bramkę, pierwsze trzy punkty. To będzie dla tego klubu mobilizujące.

Mielec w tym pomógł wynajmując obiekt, bo stadion w Niecieczy wciąż jest dostosowywany do wymogów ekstraklasy.

- Warto pomagać, zwłaszcza sąsiadowi. Duża była w tym zasługa prezydenta Mielca Daniela Kozdęby. To on wyraził zgodę, wziął odpowiedzialność. Ważne, że podczas spotkania z Zagłębiem panował spokój, nie było żadnych incydentów. W trakcie meczu nie padł z trybun bodaj ani jeden wulgaryzm, kibice zachowywali się wzorowo.

Można spodziewać się pana na następnych meczach "Słoników" w Mielcu?

- Tak. Na pewno będę.

A jak pan ocenia piątkowe spotkanie?

- Termalika do przerwy grała bardzo dobrze. Trochę nie poznawałem Zagłębia Lubin, było jakby przestraszone. Straciło bramkę, a w drugiej połowie role się odwróciły. Piłkarze z Dolnego Śląska cisnęli, ale w końcówce drużyna z Niecieczy miała jeszcze stuprocentową okazję, jednak ich zawodnik nie trafił do pustej bramki.

Po tym spotkaniu myśli pan, że zespół z Niecieczy ma szansę na utrzymanie?

- Trzeba spokojnie popatrzeć, bo na razie grał trzy mecze na wyjeździe, a w piątek pokonał innego beniaminka, niczym w meczu na szczycie pierwszej ligi. Trzeba zobaczyć, jak to będzie wyglądać na tle mistrza Polski - Lecha czy Górnika. Wtedy będzie można lepiej ocenić szanse na utrzymanie. Widać, że chłopaki naprawdę grają bardzo ambitnie, z zaangażowaniem, ale to nie będzie łatwe. Zapłacili frycowe w pierwszych trzech meczach, a mogą dalej płacić, różnie to bywa. Życzę i kibicuję, żeby jednak wygrywali i jak najdłużej grali na tym stadionie.

Szkoda pewnie panu, że Stal Mielec nie gra w Ekstraklasie...

- Życzyłbym sobie, ale dobrze wiemy, że sport na określonym poziomie wiąże się dziś przede wszystkim z bardzo możnym sponsorem. Myślę, że miasto zrobiło w tej chwili bardzo dużo, jeśli chodzi o stadion. Jest on naprawdę śliczny, murawa - rewelacyjna. Na razie mamy drugą ligę, ale może w niedalekiej przyszłości...

Rozmawiał: Rafał Czerkawski

Ekstraklasa: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Reklama

Reklama

Reklama