Racowisko w Krakowie. Na Ruch posypią się olbrzymie kary?

W 60. minucie spotkania przeciwko Wiśle w Krakowie (0-0) kibice Ruchu Chorzów odpalili race, a wiele z nich wylądowało na murawie. Teraz fani "Niebieskich" muszą się liczyć z surowymi karami.

Około 60. minuty spotkania kibice z Chorzowa, których do Krakowa przyjechało ponad tysiąc, odpalili race. Około dwudziestu wylądowało na murawie. Sędzia musiał przerwać grę ze względu na niebezpieczeństwo, które zagrażało zdrowiu zawodników.

Reklama

Po około pięciu minutach spotkanie wznowiono, ale w sektorze gości zabawa trwała w najlepsze. Mimo wielokrotnego napominania spikera, chorzowscy fani odpalali nowe race.

W pewnym momencie rzucili na murawę potężną petardę, która wylądowała tuż przy Kazimierzu Kmieciku, członku sztabu szkoleniowego Wisły.

Kibice Ruchu Chorzów muszą się teraz liczyć z potężnymi karami. Prawdopodobnie spotkanie przeciwko Wiśle, było dla nich ostatnim wyjazdem w tym sezonie. Dodatkowo na klub zostanie też pewnie nałożona kara finansowa.

Wybrykiem fanów Ruchu zajmie się Komisja Ligi na środowym posiedzeniu.

Przez cały mecz kibice Wisły Kraków zachowywali się spokojnie.

Dowiedz się więcej na temat: race | Wisła Kraków | Ruch Chorzów | Ekstraklasa

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje