Sandecja - Wisła Kraków 0-0. Boguski: Trudno było skruszyć mur

- Nie stworzyliśmy sobie bardzo klarownych sytuacji, zaledwie kilka zalążków - przyznaje Rafał Boguski, kapitan Wisły po remisie z Sandecją w 30. kolejce Ekstraklasy.

Celem minimum Wisły był remis. Krakowianie go osiągnęli i zagrają w grupie, która będzie walczyła o mistrzostwo Polski. - Zaliczyliśmy jednak słabe spotkanie, dużo nam brakowało. Trzeba też przyznać, że Sandecja grała z olbrzymią determinacją w obronie. Gospodarze bardzo się cofnęli i liczyli na kontry oraz stałe fragmenty gry - podkreślał Boguski.

Reklama

To właśnie kapitan Wisły miał najlepszą sytuację, ale jego uderzenie obronił Michał Gliwa. Oprócz tej okazji, Wisła miała jednak duże problemy z zagrożeniem bramce beniaminka. - Bardzo trudno było skruszyć mur sądeczan. Nie stworzyliśmy sobie bardzo klarownych sytuacji, zaledwie kilka zalążków, ale to nie wystarczyło na Sandecję - przyznał Boguski. 

Wyniki 30. kolejki ułożyły się w taki sposób, że Wisła w razie porażki i tak skończyłaby sezon zasadniczy w górnej połowie tabeli dzięki wygranej Lechii Gdańska z Arką Gdynia. Czy to właśnie wieści z Trójmiasta uśpiły wiślaków? - Myśleliśmy tylko o sobie. Mecze gdzieś indziej nas nie interesowały - zapewnia Boguski.

Dzięki zajęciu siódmego miejsca Wisła na swoim boisku rozegra dwa bardzo prestiżowe spotkania - z Legią Warszawa i Lechem Poznań.

- Fajnie, że będziemy mieli możliwość wzięcia rewanżu na Lechu, który ostatnio pokonał nas w Krakowie. Dobrze też, że pojawiła się szansa, by u siebie poprawić bilans meczów z Legią. Czeka nas ciekawa runda. Zrobimy wszystko, żeby poprawić wynik sprzed sezonu. W każdym meczu będziemy grali o zwycięstwo - zapewnia Boguski.

Z Niecieczy Piotr Jawor

Zobacz wyniki polskiej Ekstraklasy


Dowiedz się więcej na temat: Wisła Kraków | Sandecja Nowy Sącz | Rafał Boguski

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje