• 1 .Lech Poznań (12 pkt.)
  • 2 .Jagiellonia Białystok (12 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (11 pkt.)
  • 4 .Legia Warszawa (10 pkt.)
  • 5 .Piast Gliwice (9 pkt.)
  • 6 .Zagłębie Lubin (9 pkt.)
  • 7 .Wisła Kraków (8 pkt.)
  • 8 .Korona Kielce (8 pkt.)

Semir Stilić: Jak się gra do końca, to później pojawia się nagroda

To jego gol dał Wiśle punkt. W 82. minucie Semir Stilić kapitalnym strzałem z rzutu wolnego pokonał Duszana Kuciaka. - Przyjechaliśmy do Warszawy z myślą o wygranej i zmniejszeniu sześciopunktowej straty do Legii. Nie udało się, ale biorąc pod uwagę okoliczności, jesteśmy zadowoleni z tego remisu - powiedział Bośniak.

Ten punkt wiślacy mogą traktować jak wygraną. Do przerwy przegrywali 0-2 i do tego grali bez Arkadiusza Głowackiego, który wyleciał z boiska za czerwoną kartkę. Wydawało się, że wszystkie atuty są po stronie gospodarzy, jednak wiślacy zdołali odwrócić losy meczu. 

Reklama

- Mecz nam się nie układał, szybko straciliśmy gola, potem czerwona kartka dla Arka Głowackiego i kolejna bramka dla Legii. Kiedy drużyna pokazuje na boisku charakter to okazuje się, że i takie straty można odrobić. Możemy być z siebie dumni i zrobić wszystko, aby tak grać w kolejnych spotkaniach - powiedział Stilić.

Bośniak twierdzi, że pomimo tak niekorzystnego obrotu spraw na boisku, ani na chwilę nie stracił wiary w korzystny rezultat.  - Każdy z nas chciał pokazać, że potrafi grać i do tego ma w sobie tyle ducha walki, że jest w stanie odwrócić losy meczu nawet w takich okolicznościach. To jest piłka. Legia nie wykorzystała swojej przewagi. Jak się gra do końca, to później pojawia się nagroda - dodał.

Spotkanie choć stało na niezłym poziomie to i tak bardziej przypominało sparing niż mecz na szczycie. Wszystko przez zamknięty stadion.

- Dziwnie grało się bez kibiców. Każdy wiedział, jaka jest stawka meczu. Uwielbiamy grać przy pełnych trybunach. Nie mieliśmy dziś takiej okazji. Szkoda, bo ucierpiało widowisko - skomentował wiślak.

Po 26. kolejkach Wisła dalej ma sześć punktów straty do Legii, ale w dwumeczu to krakowianie mają lepszy bilans. Jesienią przed własną publicznością wygrali 1-0 po golu Pawła Brożka.

- Nie wyciągałbym daleko idących wniosków. My koncentrujemy się na kolejnych meczach i nie patrzymy w tabelę. Wisła dopiero wraca na swojej miejsce w ligowej piłce, więc nie ma co się napalać i mówić, że stać nas na nie wiadomo co. Musimy mieć zimne głowy. We wszystkich nas jest wielka wiara i chęć, aby stawać się coraz lepszymi. Jeśli jako zespół będzie grać co najmniej tak dobrze jak w drugiej połowie meczu z Legią, to nagroda przyjdzie na koniec sezonu - podsumował.

Autor: Krzysztof Oliwa

Dowiedz się więcej na temat: Semir Stilić | Wisła Kraków | Legia Warszawa | Ekstraklasa

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje