• 1 .Lech Poznań (58 pkt.)
  • 2 .Jagiellonia Białystok (54 pkt.)
  • 3 .Legia Warszawa (54 pkt.)
  • 4 .Wisła Płock (50 pkt.)
  • 5 .Górnik Zabrze (50 pkt.)
  • 6 .Korona Kielce (48 pkt.)
  • 7 .Zagłębie Lubin (46 pkt.)
  • 8 .Wisła Kraków (45 pkt.)

Smuda: Do Sarkiego najlepiej dotrzeć piechotą

Trener Wisły Franciszek Smuda jest optymalistą. Jego drużyna zagrała koncertowo i przegrywając 0-1 doprowadziła do zwycięstwa 3-1 nad silną kadrową Lechią Gdańsk, ale Franz i tak miał sporo uwag swojego zespołu.

Smuda miał pretensje o to, że nie udało się wiślakom wykorzystać choćby jednej szansy, gdy na początku meczu Wisła raz po raz zagrażała bramce.

Reklama

Zamiast strzelić gol, wiślacy musieli gonić wynik, co kosztowało ich sporo sił i nerwów.

Pierwsze skrzypce zagrali Semir Stilić - zdobywca dwóch goli, i Maciej Sadlok, który po solowym rajdzie wyrównał.

- Semir ma spor możliwości, jeśli gra zespołu ustabilizuje się, on da nam jeszcze więcej. A Sadlok? Już w kadrze próbowałem zrobić z niego lewego obrońcę, ale on miał w głowie tylko stoper i stoper. Teraz przekonał się do gry na boku i mamy z tego korzyści - mówił eks-selekcjoner.

Franz Smuda odniósł się też do mizernej postawy Emmanuela Sarkiego, któremu brakuje waleczności i koncentracji. Zapytany o to, jak dotrzeć do Sarkiego, Smuda pokazał, że potrafi dowcipnie zripostować: - Jak dotrzeć do Sarkiego? Najlepiej chyba piechotą. Do Lagos - zażartował Franciszek Smuda.

Dowiedz się więcej na temat: Wisła Kraków | Franciszek Smuda | Ekstraklasa | Lechia Gdańsk

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje