• 1 .Legia Warszawa (70 pkt.)
  • 2 .Jagiellonia Białystok (67 pkt.)
  • 3 .Lech Poznań (60 pkt.)
  • 4 .Górnik Zabrze (60 pkt.)
  • 5 .Wisła Płock (57 pkt.)
  • 6 .Wisła Kraków (55 pkt.)
  • 7 .Zagłębie Lubin (52 pkt.)
  • 8 .Korona Kielce (49 pkt.)

Wisła Kraków. Arkadiusz Głowacki: Jest mocno, a ma być jeszcze mocniej

- Po zakończeniu rundy mieliśmy dużego kaca. Wiosną czeka nas trudny terminarz. Będzie ciężko i wszyscy o tym wiemy, ale jesteśmy optymistami – o celach na wiosnę, przygotowaniach i nowym trenerze mówi Arkadiusz Głowacki, kapitan Wisły Kraków.

Eurosport.interia.pl: Jakie ma pan wrażenia po pierwszych treningach z nowym trenerem Joanem Carrillo?

Reklama

Arkadiusz Głowacki (kapitan Wisły Kraków): - Takie, że ledwie tu dotarłem.

Tak ciężko?

- Tak, przynajmniej dla mnie, ale wiadomo, że w moim wieku jest trochę trudniej. Ale to normalna droga. Jest pomysł, myśl, ciężki trening i mam nadzieję, że dzięki temu drużyna będzie wyglądała na miarę oczekiwań.

Już pierwszy trening był nietypowy, bo od razu z piłkami.

- Trener nazwał to zajęciami wprowadzającymi, więc można sobie wyobrazić jak wyglądają kolejne. Przez te cztery dni zaczęliśmy mocno, a ma być jeszcze mocniej.

Da się porównać ten styl przygotowań do któregoś szkoleniowca?

- Nie chciałbym tego robić, bo może to zostać źle odebrane. Trener ma swój pomysł na przygotowania, ale z doświadczenia możemy powiedzieć, że to szkoła hiszpańska.

Sygnalizował pan już szkoleniowcowi, że czasem będzie potrzebował pan taryfy ulgowej?

- Żadnemu trenerowi tego nie sugerowałem, ale szkoleniowcy mają swoje doświadczenia i wiedzą, że jak zawodnik ma blisko 40 lat, to czasem są pewne trudności. Ale na pewno ani trener, ani ja, nie zamierzamy wykorzystywać mojego wieku, żeby traktować się ulgowo.

Co Carrillo przekazał wam na spotkaniu z radą drużyny?

- Nie były to jakieś odkrywcze rzeczy, raczej mówiliśmy o dyscyplinie, porządku i wzajemnym szacunku.

Który to już pana trener w Wiśle?

- Nie wiem, nie pamiętam. Nie liczę godzin i trenerów (śmiech).

Jakieś nowe zasady będą wprowadzone?

- Szkoła hiszpańska mocno trzyma się dyscypliny i pewnych zasad, np. na posiłki wchodzimy i wychodzimy razem. To rzeczy proste i oczywiste, ale drugi raz mam trenera z Hiszpanii i to się powtarza.

Teraz przynajmniej bariera językowa jest mniejsza, bo Carrillo mówi do was po angielsku.

- Nie ma kłopotów, komunikaty są jasne i przejrzyste. Wiemy co mamy wykonać na boisku, choć nie zawsze pewne rzeczy udaje nam się robić, bo treningi są trochę inne. Na początku przygotowań zawsze jest sporo niedociągnięć.

Carrillo zna was już po imionach?

- Na pewno zna nas z gry, a z imienia większość kojarzy, może nawet wszystkich.

Trener podkreśla, że będziecie pracowali nad grą w defensywie. To samo po przyjściu mówił Kiko Ramirez.

- Drużyna w wielu meczach w obronie wyglądała przyzwoicie, ale zdarzały się takie okresy, że wpadaliśmy w gorszą dyspozycję i traciliśmy sporo bramek. A z drugiej strony mieliśmy serie meczów bez straty gola. Chciałbym, żebyśmy w tym aspekcie osiągnęli stabilizację, bo to ułatwi zdobywanie punktów.

Okres świąteczno-noworoczny wystarczył, by wyczyścić głowy po nieudanej końcówce rundy?

- Rozmawialiśmy w szatni i po ostatnim meczu mieliśmy dużego kaca z powodu trzech przegranych u siebie. Ciężko nawet mieć pełną satysfakcję z wygranej w derbach. Porażka w ostatnim meczu z Zagłębiem była mocno przygnębiająca.

Na razie w zespole jest jeden nowy zawodnik. Jak się spisuje Nikola Mitrović?

- Nie ma sensu go oceniać, bo wszystko, co teraz powiem będzie historyjką, którą wymyślę (śmiech). Jeszcze go nie znam i nie chciałbym opowiadać, że jest nowym Mirkiem Szymkowiakiem. Tego nikt jeszcze nie wie, więc poczekajmy. Jedno mogę powiedzieć - jest bardzo zaangażowany w pracę, bez reszty oddaje się temu, co robi. Na teraz mi to wystarcza.

Pytaliście Carlitosa, czy zostaje?

- Nie mówił, że odchodzi. Pochwalił się za to nowym tatuażem (śmiech).

Nowy trener, przedłużenie umowy ze sponsorem - w Wiśle coraz częściej mówi się o europejskich pucharach.

- Wiecie, że nie będę opowiadał takich rzeczy, bo to jest nakładanie dodatkowej presji na siebie i drużynę. Do tego zbudowalibyśmy też oczekiwania u kibiców, a nie chcielibyśmy ich zawieść. Mamy ciężki terminarz. Dużo ciekawych, ale trudnych wyjazdów. Będzie ciężko i wszyscy o tym wiemy, ale jesteśmy optymistami.

Na zgrupowaniu w Hiszpanii zagracie trzy sparingi. Wystarczy?

- Skoro tyle mamy, to znaczy, że wystarczy. Sparingi mogą nie być najważniejsze w okresie przygotowawczym, ale patrząc na to, co się dzieje na treningach, to trzeba pomyśleć, że czasem mogą one dać więcej niż sam mecz.

Rozmawiał i notował Piotr Jawor

Wyniki, terminarz i tabela Ekstraklasy

Dowiedz się więcej na temat: Arkadiusz Głowacki | Wisła Kraków | Joan Carrillo

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje