• 1 .Legia Warszawa (70 pkt.)
  • 2 .Jagiellonia Białystok (67 pkt.)
  • 3 .Lech Poznań (60 pkt.)
  • 4 .Górnik Zabrze (60 pkt.)
  • 5 .Wisła Płock (57 pkt.)
  • 6 .Wisła Kraków (55 pkt.)
  • 7 .Zagłębie Lubin (52 pkt.)
  • 8 .Korona Kielce (49 pkt.)

Wisła Kraków - dlatego klub stracił płynność finansową

Nie porażki drużyny, ale sięgające milionów złotych długi głównie wobec piłkarzy - to największy problem Wisły Kraków.

- Sytuacja jest naprawdę trudna, każdą złotówkę musimy oglądać wiele razy, zanim ją wydamy - mówił po porażce z Podbeskidziem trener Wisły Franciszek Smuda, ale nie chciał zdradzić szczegółów.

Reklama

W kuluarach mówiło się o tym, że problemy Wisły wynikają bezpośrednio z kłopotów spółki-matki Tele-Foniki, której finanse również nie wyglądają różowo, a na dodatek fabryce kabli grozi przegranie procesu o nielegalne - zdaniem prokuratury - odliczenie środków finansowych w ramach PFRON (Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych). Prokuratura postawiła zarzut przywłaszczenia środków publicznych o wartości ponad 67 mln zł.
- To są sprawy, które w pierwszej kolejności zaprzątają głowę prezesa Cupiała, siłą rzeczy Wisła zeszła na plan dalszy - powiedziała nam osoba wtajemniczona.

Dzisiejszy "Dziennik Polski" ujawnia, że Tele-Fonika zasiliła konto Wisły kwotą w wysokości jedynie 200 tys. zł, choć w ramach umowy, powinna przelać 5,6 mln zł. Głównie dlatego klub utracił płynność finansową.

"Firmie Impel, która zabezpieczała mecze, Wisła jest winna milion złotych. Zobowiązania wobec MPEC i Taurona również sięgają miliona. Do tego dochodzi dług w stosunku do firmy Adidas, wynoszący 300 tysięcy złotych." - donosi "DP". 

Byłym piłkarzom Wisła jest dłużna ok. 2,5 mln złotych, a menedżerom z tytułu prowizji zalega ok. 1,5 mln. 


"Biała Gwiazda" może stracić jeszcze sporo, jeśli przegra sądowe sprawy z Milanem Jovaniciem (żąda zaległych 500 tys. euro) i Cwetanem Genkowem (roszczenia rzędu 300 tys. euro).

Dobiega końca kwiecień, a obecni piłkarze Wisły nie widzieli jeszcze wypłat za luty i marzec. Jeśli w ciągu następnych 11 dni (do 10 maja) klub nie przeleje im pieniędzy, będą mogli wystąpić do PZPN-u z wnioskiem o rozwiązanie kontraktu z winy pracodawcy.

Jeśli nie nadejdzie ratunek, w przyszłym sezonie Wisła będzie pełnić rolę dzisiejszego Widzewa. 


Reklama

Najlepsze tematy

Reklama