• 1 .Legia Warszawa (70 pkt.)
  • 2 .Jagiellonia Białystok (67 pkt.)
  • 3 .Lech Poznań (60 pkt.)
  • 4 .Górnik Zabrze (60 pkt.)
  • 5 .Wisła Płock (57 pkt.)
  • 6 .Wisła Kraków (55 pkt.)
  • 7 .Zagłębie Lubin (52 pkt.)
  • 8 .Korona Kielce (49 pkt.)

Wisła Kraków - Sandecja 3-0 w 15. kolejce Ekstraklasy

Wisła Kraków pokonała 3-0 Sandecję w 15. kolejce Ekstraklasy. Sandecja liczyła na punkty w Krakowie, by uczcić 50. urodziny trenera Radosława Mroczkowskiego, ale przechytrzył ją Carlitos, który pierwszego gola wypracował, a drugiego strzelił i ma już 11 trafień na koncie.

Kliknij, aby przejść do zapisu relacji na żywo z meczu

Reklama

Relacja na żywo dla urządzeń mobilnych

Sandecja wyraźnie wpadła w zadyszkę. Nie potrafi wygrać od 17 września. Od ówczesnego 1-0 nad Bruk-Betem Termalicą, trzy razy przegrała i trzykrotnie zremisowała.

Pomysł Wisły na ten mecz był prosty: Carlitos schodził do bocznych sektorów boiska, tam miał wolne miejsce i mógł siać zagrożenie. Dryblingami i podaniami.

Po jednej z takich akcji Wisła objęła prowadzenie. Obrońca Jakub Bartkowski podłączył się do ataku, zagrał krzyżowo do Carlitosa, a ten przed bramkę do Jesusa Imaza, dla którego strzał z pięciu metrów do pustej bramki był jak bułka z masłem.

Sandecja próbowała również oskrzydlających akcji z dośrodkowaniami na wysokiego Filipa Piszczka. W 30. min podana w ten sposób przez Tomasza Brzyskiego i uderzona głową przez Piszczka piłka o mały włos nie dała gościom wyrównania, jednak strzał był minimalnie niecelny.

Sądeczanie próbowali też uderzeń z dystansu, jak to Grzegorza Barana z 28. min, po którym Michał Buchalik musiał się wspiąć na wyżyny swoich umiejętności, by przenieść piłkę na rzut rożny.

Tuż przed przerwą Piszczek minął na skrzydle Macieja Sadloka, by wycofać do Adriana Danka, ten uderzył z 16 m o metr za wysoko.

Tyle że Wisła mogła do przerwy prowadzić już dwubramkowo, gdyby nie kunszt Michała Gliwy. W 34. min Carlitos wycofał na 16. metr do Imaza, ten posłał piękną, podkręconą piłkę w kierunku dalszego słupka, lecz Michał Gliwa w jeszcze lepszym stylu obronił.

Po przerwie goście dominowali, ale nic z tego nie wynikało. W końcu Zoran Arsenić wywalczył rzut karny (sfaulował go Baran), a z 11 m w prawy róg trafił Carlitos i było 2-0.

Sandecja nie wywiesiła białej flagi. W 65. min z rzutu wolnego, z 18 m, ładnie uderzył Brzyski, Buchalik odbił piłkę przed siebie, a wprowadzony chwilę wcześniej Bartosz Dudzic dobijał za wysoko.

Później niepotrzebnych emocji dostarczyli pseudokibice, jakich nie brakowało w sektorze przyjezdnych. Zarzucili racami i petardami murawę, a także sektory wiślackie, powodując przerwanie meczu na kilka minut. Użyli na tyle groźnej pirotechniki, że nawet strażacy mieli kłopoty z ugaszeniem płonących na murawie flar. Z kolei świecie dymne zepsuły powietrze i widoczność na kolejne 20 minut.

Niektórym tego było mało, bo zaczęli wyrywać foteliki z sektora gości i walić nimi w ochronę.

Wracając do wydarzeń na trawie, na postawę Wisły dobrze wpłynęła wymuszona zmiana tuż przed meczem. Za defensywnie usposobionego Vullneta Bashę, który doznał lekkiej kontuzji, wskoczył Tibor Halilović, który często regulował tempem gry zespołu. Dobre zawody na prawej obronie zaliczył Jakub Bartkowski, a jeszcze z ławki wszedł Kamil Wojtkowski. To wszystko potwierdziło jak szeroką ławkę ma w tym sezonie Wisła. A w tym meczu nie zmieścił się na ławce utalentowany Słowak Martin Kosztial.

Wprowadzony w II połowie Jakub Bartosz zakończyłby spotkanie z asystą, gdyby jego prostopadłego podania nie zmarnował Imaz, który źle przyjął piłkę pięć metrów od bramki Gliwy.

W 89. min wiślacy cieszyli się z trzeciego gola, po pięknym przyjęciu i lobie Carlitosa, bramka nie została uznana, choć podał ją spiker, gdyż był spalony. W doliczonym czasie dwie świetne okazje miał Imaz, ale Gliwa bronił jak w transie. Bramkarz sądeczan zatrzymał też uderzenie Halilovicia z 16 m.

W szóstej doliczonej minucie Bartosz wywalczył rzut karny, w sytuacji sam na sam zahaczył go Gliwa. Z rzutu karnego w prawy róg trafił Victor Perez.

Na tle rozpędzającej się z minuty na minutę "Białej Gwiazdy" Sandecja nie miała armat.

Mimo zwycięstwa Wisła drgnęła w tabeli tylko o jedną pozycję, na szóste miejsce.

15. kolejka Lotto Ekstraklasy:

Wisła Kraków - Sandecja Nowy Sącz 3-0 (1-0)\

Bramki:

1-0   Imaz (13. Z podania Carlitosa),

2-0   Carlitos (63. Z karnego po faulu Barana na Arseniciu),

3-0  Victor Perez (90.+6 z karnego po faulu Gliwy na Bartoszu).

Sędziował: Krzysztof Jakubik z Siedlec.

Żółte kartki: Halilović (24. Po faulu na Brzyskim), Imaz (42. Za niesportowe zachowanie), Wojtkowski (90.+1 za niesportowe zachowanie), Bartkowski (90.+4) oraz Piter-Buczko (20. Po faulu na Ondraszku).

Widzów: 14007

Z Krakowa Michał Białoński

Wyniki, terminarz, tabela i strzelcy Ekstraklasy

Ranking Ekstraklasy - zobacz!

Dowiedz się więcej na temat: Wisła Kraków | sandecja | Ekstraklasa

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje