Wisła Kraków. Szef rady nadzorczej Tadeusz Czerwiński bagatelizuje problem gangsterów

Ci, którzy sądzili, że Wisła Kraków sama się wyzwoli z wpływu gangsterów, musieli pozbawić się złudzeń po wypowiedzi szefa Rady Nadzorczej Wisły SA Tadeusza Czrerwińskiego.

Po materiale Szymona Jadczaka z "Superwizjera", w którym udowodniono wpływy gangu "Sharksów" na władze TS Wisła i Wisły SA, w środowisku zawrzało. Nie brakuje głosów zbulwersowanych, ale na razie nie ma żadnych konsekwencji, za wyjątkiem kroku mecenasa Pawła Gierasa, który złożył dymisję z Rady Nadzorczej TS Wisła.

Reklama

Czy możliwe jest, aby Wisła SA sama się odcięła od wpływu gangsterów? Odpowiedź na to pytanie daje szef jej Rady Nadzorczej Tadeusz Czerwiński, z którym rozmawiał red. Piotr Tymczak z "Dziennika Polskiego".

- Niczego nie można uogólniać. Komu zależy na tym, żeby Wisłę zniszczyć? - mówi Tadeusz Czerwiński. - Mówienie o tym, że gangsterzy, bandyci rządzą Wisłą? To Czerwiński, honorowy prezes Miętta-Mikołajewicz i kilku innych prawdziwych wiślaków, działaczy oddanych klubowi przez dziesiątki lat jest gangsterami? 

Czerwiński zasłania się faktem, że "kibice w jakiś sposób starają się podejść do zarządów we wszystkich klubach w Polsce". 

- Niedawno prawie spalono stadion Lecha Poznań i czy coś z tym zrobiono? Piłkarze Legii źle zagrali, wrócili do klubu i dostali od kiboli po twarzach, czy coś zrobiono? Wszyscy uparli się na Wisłę, tym bardziej teraz, kiedy piłkarze świetnie grają, są na pierwszym miejscu w tabeli i wybucha afera. Zawsze jestem za tym, by karać za przestępstwa, jeżeli się coś komuś udowodni. Ale nie można uogólniać - upiera się Czerwiński na łamach "DP". Mamy zatem kolejną osobę po prezydencie Krakowa Jacku Majchrowskim, która w tej sprawie umywa ręce.

Więcej w "Dzienniku Polskim".

Szef gangu "Sharksów" Paweł M. pseudonim "Misiek" uciekł z kraju dwa dni przed planowanym zatrzymaniem go, w związku z 32 zarzutami, jakie chce mu postawić prokuratura.

Wisła Kraków SA udaje, że nic się nie stało, tymczasem "Superwizjer" ujawnił, że zarząd klubu poręczał za osoby skazane za zabójstwo. Do dzisiaj prezes Marzena Sarapata nie wytłumaczyła, ani nie zdementowała żadnego zarzutu, jaki opublikował red. Jadczak.

MiBi

Dowiedz się więcej na temat: Tadeusz Czerwiński

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje