Ekstraklasa. Jerzy Brzęczek: Nie będziemy tylko pasażerami w tym pociągu

W ostatnim meczu 31. kolejki na stadionie w Płocku spotkają się dwie Wisły. Tym razem faworytem są gospodarze, którzy po rundzie zasadniczej wywalczyli czwarte miejsce w tabeli.

- Dla nas jest oczywiste, że gramy o jak najlepsze miejsce w tabeli. Na pewno dla nas wszystkich zaskoczeniem jest, że przed rozpoczęciem 31. kolejki byliśmy na czwartym  miejscu, a jeśli już byliśmy tak wysoko, skoro wskoczyliśmy do tego pociągu, to na pewno nie chcemy być w nim tylko pasażerami - powiedział trener Wisły Płock Jerzy Brzęczek.

Reklama

Płocczanie sprawili ogromną niespodziankę w ostatniej kolejce fazy zasadniczej, awansując na czwarte miejsce w tabeli po zwycięstwie nad ówczesnym liderem Jagiellonią w Białymstoku.

- Przed rozpoczęciem rundy mistrzowskiej nie było już żadnych rozmów o celach stawianych przed drużyną. O tym mówiliśmy przed sezonem. My od początku zapewnialiśmy, że podstawowy warunek, to utrzymanie w ekstraklasie i jak wszyscy wiedzą, ten został już zrealizowany. Nie da się ukryć, że jeszcze bardziej cieszyliśmy się po ostatnim meczu rundy zasadniczej. Powrót z Białegostoku był  wyjątkowy - tłumaczył szkoleniowiec Wisły.

- Myślę, że najbliższe spotkania będą przede wszystkim służyły sprawdzeniu, na pewno odporności psychicznej, ale również chcemy sprawdzić, czy to, co prezentowaliśmy w rundzie zasadniczej, dalej będzie funkcjonowało. W dalszym ciągu wymagam i myślę, że takie są oczekiwania wszystkich sympatyków klubu, żebyśmy prezentowali dobrą piłkę - wyjaśnił Brzęczek.

Pierwszy mecz w grupie mistrzowskiej płocczanie zagrają z drużyną Białej Gwiazdy. - Nie wybiegamy w przyszłość, podchodzimy do każdego meczu tak samo, z mocnym postanowieniem, że musimy wygrać. Teraz najważniejszym dla nas pojedynkiem jest spotkanie z Wisłą Kraków. Najlepsza trójka, Lech, Legia i Jagiellonia, walczą o tytuł , a pozostała piątka drużyn prezentuje podobny poziom. W każdym meczu z przeciwnikiem z piątki będzie decydowała dyspozycja dnia, zaangażowanie i determinacja, której nam na pewno nie można odmówić i mam nadzieję, że jej nam nie zabraknie - podkreślił.

Zdaniem trenera Brzęczka płocka Wisła w ósemce jest takim najuboższym organizacyjnie i budżetowo klubem, ale to nie powód, by skazywać ją na porażkę już w pierwszym, debiutanckim meczu grupy mistrzowskiej. - Kluczem do pokonania Białej Gwiazdy będzie na pewno konsekwencja i agresywność. Rywal ma w swoich szeregach dużo ciekawych zawodników, dobrze wyszkolonych technicznie, dobrze kryjących akcje, a indywidualności są ich największą siłą. Musimy postawić na neutralizację najlepszych graczy krakowskiej drużyny. Ale dodam, że nie będziemy się koncentrować na kryciu indywidualności, ale przede wszystkim na zespołowości i dyscyplinie taktycznej. Tylko realizacja naszych planów pozwoli zdobyć punkty w pierwszym meczu w grupie mistrzowskiej - uważa szkoleniowiec.

W drużynie Nafciarzy w poniedziałkowym meczu nie wystąpią dwaj zawodnicy: Nico Varela i Cezary Stefańczyk, którzy w meczu z Jagiellonią w 30. kolejce ujrzeli po czwartej, żółtej kartce.

Mecz Wisła Płock - Wisła Kraków na stadionie przy ul. Łukasiewicza 34 odbędzie się w poniedziałek, początek wyznaczono na godz. 18.00.

Zobacz wyniki polskiej Ekstraklasy

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje