Piast - Wisła Płock 4-0. Kante zobaczył czerwoną kartkę i nie wie za co

Wisła Płock nie tylko przegrała z Piastem w Gliwicach 0-4, ale straciła też dwóch swoich kolejnych piłkarzy. W końcówce spotkania boisko na noszach opuścił kontuzjowany Maksymilian Rogalski, a potem czerwoną kartkę zobaczył Jose Kante. - Nie wiem za co otrzymałem tą kartkę - mówił po meczu Interii napastnik z Płocka.

Lotto Ekstraklasa - wyniki, tabela, terminarz

Reklama

W Gliwicach, z powodu kontuzji nie mogli zagrać Dominik Furman i Kamil Sylwestrzak. Teraz Marcin Kaczmarek ma kolejne problemy.  - Zdaje się, że przed meczem ze Śląskiem będę miał do swojej dyspozycji trzynastu, czternastu zawodników - martwi się szkoleniowiec Wisły.

Niewykluczone, że klub z Płocka będzie się odwoływał od czerwonej kartki Kante. W 88. minucie reprezentant Gwinei zderzył się nogami z Radosławem Murawskim. Obaj przez kilkadziesiąt sekund leżeli potem na murawie. W końcu sędzia Paweł Raczkowski przerwał grę i pokazał czerwony kartonik Kantemu.

- Każdy może popełnić błąd. Przy tej sytuacji obaj szliśmy do piłki, ja nieco się spóźniłem i obaj się zderzyliśmy. Nie było to umyślne zagranie z mojej strony, nie było złośliwości, dla mnie było zaskoczeniem to, że musiałem opuścić boisko - mówi Kante.

Niewykluczone, że Wisła będzie się odwoływała w sprawie swojego zawodnika. Nie wiadomo jednak czy napastnik zespołu z Płocka wydobrzeje do piątku, bo do klubowego autokaru schodził z grymasem bólu na twarzy i opuchniętą nogą.    

Michał Zichlarz, Gliwice

Ranking Ekstraklasy - kliknij!

Dowiedz się więcej na temat: Wisła Płock | Jose Kante Martinez | Ekstraklasa

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje