Wisła Płock - Sandecja 2-2 w meczu 20. kolejki Ekstraklasy

Wisła Płock zremisowała u siebie z Sandecją 2-2. Gola na wagę cennego punktu strzelił dla gości Adrian Danek. Sandecja nie może wygrać w Ekstraklasie już od 11 spotkań z rzędu.

Zobacz zapis relacji na żywo z meczu Wisła Płock - Sandecja

Relacja dostępna także na urządzeniach mobilnych

Reklama

Sandecja do meczu z Wisłą Płock przystąpiła już bez trenera Radosława Mroczkowskiego, który został zwolniony po ostatniej porażce z Jagiellonią Białystok (0-1). Tymczasowo drużynę prowadzi drugi trener - Janusz Świerad.

Mecz znakomicie zaczął się dla przyjezdnych, którzy już w drugiej minucie wyszli na prowadzenie. Patrik Mraz ładnym podaniem znalazł w polu karnym Aleksandara Kolewa, a ten pewnym strzałem pokonał bramkarza Wisły Płock.

Gospodarze remis, a następnie wyjścia na prowadzenie wywalczyli sobie w zaledwie trzy minut. W 27. minucie Stilić dogrywał piłkę w "szesnastkę" gości i dopadł do niej kompletnie niepilnowany Giorgi Merebaszwili. Gruzin pokonał bezradnego Michała Gliwę, a chwilę po nim do siatki trafił Damian Szymański, który z bliskiej odległości posłał futbolówkę do bramki.

Sandecja zdołała doprowadzić do remisu w 36. minucie. Adrian Danek precyzyjnie uderzył odbitą od jednego z rywali piłkę i pokonał Seweryna Kiełpina.

Do przerwy mieliśmy więc remis 2-2  i coraz ciekawiej zapowiadający się mecz.

W drugiej połowie obie ekipy nie odpuszczały. Sandecja jedną z ciekawszych akcji miała w 56. minucie. Wojciech Trochim oddał groźny strzał z dystansu, ale Kiełpin nie dał się pokonać i złapał futbolówkę.

Gospodarze mogli wyjść na prowadzenie w 71. minucie. Po dośrodkowaniu z rożnego niebezpiecznie uderzał piłkę Adam Dźwigała. Futbolówka przeszła tuż obok słupka bramki Michała Gliwy i Sandecja mogła mówić w tej sytuacji o dużym szczęściu. Chwilę później na bramkę gości po wrzutce z wolnego uderzał jeszcze Jose Kante, ale piłka po raz kolejny wylądowała tylko obok słupka.

W ostatnich minutach meczu to Wisła była bliżej zdobycia trzech punktów. Wybitą przez Gliwę piłkę, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, próbował dobijać Szymański. Mocny strzał pomocnika obronił jednak świetnie bramkarz gości.

W doliczonym czasie gry gospodarze znowu mieli kapitalna okazję na zdobycie trzeciej bramki. Semir Stilić świetnie odegrał piętką do Szymańskiego, a ten w znakomitej sytuacji posłał futbolówkę tuż obok słupka.

Spotkanie ostatecznie zakończyło się remisem 2-2. Dla Sandecji był to już 11 mecz z rzędu bez wygranej w Ekstraklasie. Drużyna zajmuje 13. miejsce w tabeli i od strefy spadkowej dzieli ją tylko punkt. Wisła Płock jest dziewiąta.

Adrianna Kmak

Wisła Płock - Sandecja 2-2 (2-2)

Bramki: 0-1 Kolew (2.), 1-1 Merebaszwili (27.), 2-1 Szymański (30.), 2-2 Danek (36.)

Wisła Płock: Seweryn Kiełpin - Alan Uryga, Adam Dźwigała, Cezary Stefańczyk, Arkadiusz Reca - Damian Szymański, Damian Rasak (76. Dominik Furman) - Semir Stilic, Nico Varela (70. Konrad Michalak), Giorgi Merebaszwili - Jose Kante (83. Kamil Biliński).

Sandecja: Michał Gliwa - Adrian Basta, Michal Piter-Bucko, Dawid Szufryn, Patrik Mraz - Grzegorz Baran, Bartłomiej Kasprzak, Maciej Małkowski (77. Filip Piszczek), Adrian Danek (62. Bartłomiej Dudzic), Wojciech Trochim (90. Lukas Kuban) - Aleksandyr Kolew. 

Sędzia: Ł. Szczech

Widzów: 1 719

Po meczu powiedzieli:

Janusz Świerad (trener Sandecji): - Muszę przyznać, że to spotkanie zwłaszcza w pierwszej połowie stało, według mnie, na bardzo wysokim poziomie. Jeśli chodzi o całokształt spotkania, to trochę dopisało nam szczęście, ale pokazaliśmy, że jako drużyna stanowimy jedność. Wywozimy 1 punkt z bardzo gorącego terenu, bo wiemy w jak wysokiej formie była ostatnio Wisła. Okazało się, że nasza drużyna przy odrobinie szczęścia i wielkim zaangażowaniu i umiejętnościach stricte piłkarskich, też potrafi wywieźć remis z tak bardzo gorącego terenu. Bardzo się cieszymy, czekamy na kolejny, mecz "u siebie" i zrobimy wszystko, aby w tym meczu również zapunktować.

Jerzy Brzęczek (trener Wisły): - To było trudne spotkanie, dziękuję zawodnikom za walkę i zaangażowanie. Szanujemy ten jeden punkt, z drugiej strony w ostatnich 5-6 minutach i doliczonym czasie stworzyliśmy kilka sytuacji, z których mogliśmy się pokusić o zdobycie zwycięskiej bramki. Mieliśmy dwa dni mniej odpoczynku, weszliśmy w mecz bardzo źle, tracąc w drugiej minucie bramkę. Cieszę się, że spotkaliśmy się z bardzo liczną publicznością, ale bardzo dziękuję kibicom za dzisiejszą obecność na meczu i liczę, że kibice pojadą za nasza drużyną do Warszawy, mimo że nie będziemy w tym pojedynku faworytem. 

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Ranking Ekstraklasy - sprawdź!

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje