Afera w Polskim Związku Kolarskim. Coraz więcej przesłuchiwanych

Rośnie liczba osób przesłuchiwanych w śledztwie dotyczącym Polskiego Związku Kolarskiego, a badany jest nie tylko wątek niegospodarności, ale także obyczajowy - poinformowała prokurator Agnieszka Zabłocka-Konopka z Prokuratury Regionalnej w Warszawie.

- Prokuratura bada przede wszystkim wątek niegospodarności, a drugą kwestią jest podejrzenie popełnienia czynów korupcyjnych oraz przeciwko wolności seksualnej i obyczajności - powiedziała Zabłocka-Konopka, rzeczniczka prokuratury.

Reklama

Dotychczas przesłuchano m.in. osoby związane z PZKol, podsekretarza stanu w Ministerstwie Sportu i Turystyki, który skierował do prokuratury pisemne doniesienie w tej sprawie oraz dyrektora Departamentu Sportu Wyczynowego w MSiT.

Jak wyjaśniła Zabłocka-Konopka, przesłuchano także dwie osoby z zespołu adwokacko-radcowskiego, sporządzające audyt w PZKol, które powołały się na obowiązującą je tajemnicę zawodową. W ostatnim czasie do Prokuratury wpłynęło jednak postanowienie Sądu Okręgowego w Warszawie o zwolnieniu z tajemnicy zawodowej radcy prawnego. Postanowienie Sądu umożliwi Prokuraturze przesłuchanie radcy prawnego co do faktów, o których dowiedział się w ramach przeprowadzonego w PZKol audytu prawno-podatkowego, a także uzyskanie materiałów z tego audytu.

- Trwają bardzo intensywne czynności procesowe, ale dla dobra śledztwa Prokuratura nie ujawnia żadnych dotychczasowych ustaleń procesowych. Przekazując cokolwiek więcej, moglibyśmy tylko zaszkodzić śledztwu - podkreśliła Zabłocka-Konopka.

- Nie udzielamy żadnych szczegółowych informacji dlatego, że dowody, które gromadzimy, mają bardzo duże znaczenie dla toku postępowania. Nie ujawniamy, jakie są ustalenia, między innymi z tego względu, że liczba osób, które będą musiały być przesłuchane, sukcesywnie rośnie - dodała.

Na pytanie, jak długo potrwa etap przesłuchań świadków, prokurator Zabłocka-Konopka odpowiedziała, że na obecnym etapie śledztwa nie można przewidzieć jak długo czynności te będą prowadzone, zaznaczając jednocześnie, iż śledztwo ma wielowątkowy charakter.

Zamieszanie wokół Polskiego Związku Kolarskiego trwa od kilku miesięcy. W wizerunek PZKol mocno uderzyła opisywana przez media afera obyczajowa.

Minister sportu Witold Bańka wezwał cały zarząd związku do natychmiastowej dymisji. Prezes PZKol Dariusz Banaszek jako jedyny nie odpowiedział wtedy na ten apel. 22 grudnia uzyskał poparcie delegatów na nadzwyczajnym zjeździe PZKol, ale ostatecznie 26 stycznia ustąpił ze stanowiska. Od 6 lutego szefem PZKol jest Janusz Pożak.

O wszczęciu śledztwa Prokuratura Regionalna poinformowała 9 stycznia, oficjalnie w sprawie wyrządzenia w PZKol w okresie 2010-17 szkody majątkowej wstępnie oszacowanej na kwotę ponad miliona złotych. Sam związek uzyskał w tym śledztwie status pokrzywdzonego.

Dowiedz się więcej na temat: PZKol

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje