Afera w PZKol. Cezary Zamana: Jest mi po prostu wstyd

Zamieszania w Polskim Związku Kolarskim ciąg dalszy. Minister sportu i turystyki Witold Bańka zaapelował do członków zarządu i prezesa o podanie się do dymisji, w przeciwnym razie grożąc skierowaniem wniosku do sądu o ustanowienie kuratora. - Jest mi po prostu wstyd za to, co się dzieje w mojej ukochanej dyscyplinie sportu - mówi były zawodowy kolarz Cezary Zamana

W sobotę były wiceprezes związku Piotr Kosmala ujawnił, że jeden ze zwolnionych przez prezesa Dariusza Banaszka ludzi, którego później chciał przywrócić do pracy, przed laty dopuścił się skandalu obyczajowego. W poniedziałek do wywiadu Kosmali ustosunkował się Banaszek uznając, że jest to atak na suwerenność kolarstwa.

Reklama

- Zastanawiam się jak to się stało, że Banaszek i Kosmala weszli w jeden układ. Był to moment, gdy Banaszek kandydował na prezesa związku, a Piotrek Kosmala bardzo mocno go wspierał. I wcześniej, gdy Kosmala był wspierany przez dyrektora sportowego Dariusza Banaszka w jego drużynie i to było półtora roku - dwa lata temu. Dla środowiska było to małe zaskoczenie, że te dwie osobowości, które gdy kiedyś jeździliśmy w peletonie, były raczej po przeciwnych stronach, a nie razem, a tu nagle się dogadali. Patrząc z boku - tutaj pokazują się troszeczkę takie ułańskie ambicje jednego i drugiego. Mam wrażenie, że jeden wydaje się być bystrzejszy. Używa chyba zagrań, których nikt do tej pory nie używał, co powoduje, że robi się to niesmaczne i jest mi po prostu wstyd za to co się dzieje w mojej ukochanej dyscyplinie sportu - powiedział Zamana, który bardzo dobrze, bo od ponad 30 lat zna Kosmalę i Banaszka.

Zamana jest zszokowany zjawiskiem opisanym w wywiadzie.

- Pisze się o całej sekcie, a sekta przecież wiąże się zawsze nie tylko z jedną osobą. Tu chodziło o kilkanaście czy kilkadziesiąt dziewczyn. To pobudza wyobraźnię, tylko nie chce mi się w to wierzyć, że jest to aż taka skala, bo jeżeli tak jest to sprawa powinna być lada moment wyjaśniona przez prokuraturę - podkreśla zwycięzca Tour de Pologne z 2003 roku.

Zdaniem 50-latka, polskie kolarstwo może samo spróbować się oczyścić podczas zbliżającego się Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia PZKol.

- Moim zdaniem, jest to taka ostatnia szansa dla środowiska kolarskiego, żeby zdało sobie sprawę, w którym momencie kogo wybierało i żeby na ile mogło zjednoczyło się i wybrało nowy zarząd, który udźwignie ten problem - kończy Zamana. Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie PZKol odbędzie się 22 grudnia w Pruszkowie.

Dowiedz się więcej na temat: cezary zamana | PZKol

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje