Chris Froome: Giro było niezwykle brutalne

Chris Froome (Team Sky) po raz kolejny w trzecim tygodniu Giro d’Italia pokazał wielką moc. Brytyjczyk w pełni kontrolował wydarzenia na 20. etapie i bez większych problemów obronił prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Tom Dumoulin (Sunweb) próbował atakować na finałowym podjeździe aż trzykrotnie, ale Brytyjczyk ani razu nie okazał słabości.

- Całe Giro było niezwykle brutalne i w sobotę nie było inaczej. Tom nie poddawał się, walczył do końca, atakując kilka razy. Na szczęście byłem w stanie jechać za nim, a wyścig znów był niezwykle emocjonujący. Mam ogromny respekt dla moich rywali. Walczyli do ostatniego podjazdu – podkreślił Froome.

Reklama

- Szkoda mi Simona Yatesa. Dziś cierpiał też Thibaut Pinot i dlatego Astana jechała tak mocno. Musimy jeszcze dotrzeć do mety w Rzymie. Dopiero wtedy zacznę myśleć o moim osiągnięciu. Dla kolarza specjalizującego się w wielkich tourach trzy wygrane z rzędu w trzytygodniówkach to spełnienie marzeń – przyznał lider Sky.

Na niedzielę zaplanowano płaski etap przyjaźni z metą w Rzymie. Kolejnym celem Froome’a będzie piąta wygrana w Tour de France.

Dowiedz się więcej na temat: Chris Froome

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje