Dariusz Banaszek chce zwołać zjazd PZKol, aby zmienić skład zarządu

Prezes Polskiego Związku Kolarskiego Dariusz Banaszek chce zwołać nadzwyczajny zjazd federacji, wokół której nabrzmiało wiele problemów. Ostatnio z finansowania PZKol wycofała się firma CCC. Zjazd miałby odbyć się w grudniu i wyłonić nowy zarząd.

W środę Banaszek wysłał pocztą elektroniczną informację do wszystkich ośmiu członków zarządu w sprawie pilnego zwołania nadzwyczajnego zjazdu.

Reklama

- Jestem za tym, by doszło do zjazdu. Chcę, by oceniło mnie środowisko. Mnie i wszystkich członków zarządu - powiedział Banaszek.

Zgodę na zwołanie zjazdu musi wyrazić większość członków zarządu, a część z nich stoi w opozycji do Banaszka, m.in. dwaj byli wiceprezesi - Piotr Kosmala i Adam Wadecki. Szef PZKol ma także swoich stronników. - Nie powiedziałbym, że jestem w konflikcie z większością zarządu - ocenił.

Niektórzy członkowie zarządu zarzucają jednak Banaszkowi, iż w wielu sprawach działał bez porozumienia z tym gremium, m.in. w sierpniu podjął (w porozumieniu z Kosmalą i Wadeckim - jak zaznacza Banaszek) decyzję o zwolnieniu dyrektora sportowego Andrzeja Piątka, trenera torowej kadry sprinterów Andrzeja Tołomanowa i trenera młodzieżowej kadry szosowej Marka Leśniewskiego.

Jedną z kwestii, które byłyby omawiane na zjeździe, są długi i sposób ich spłaty. PZKol jest winny prawie 10 mln złotych głównemu wykonawcy toru kolarskiego w Pruszkowie - Mostostalowi Puławy. Na początku listopada na tym welodromie odbyła się pierwsza wielka impreza międzynarodowa od siedmiu lat - zawody Pucharu Świata.

Banaszek chce wziąć 8 mln złotych kredytu na spłatę długu wobec Mostostalu, ale zgodę na to może wyrazić tylko zjazd delegatów PZKol. - Dlatego ten punkt będzie na walnym zgromadzeniu - zaznaczył.

W środę w siedzibie federacji w Pruszkowie pojawił się komornik.

- Było trzech przedstawicieli pana Tadeusza Rybaka (prezesa Mostostalu Puławy - PAP), jeden z nich przedstawił się jako komornik. Zrobiliśmy protokoły, nie było żadnej egzekucji, nie zajmowano majątku. Jestem cały czas optymistycznie nastawiony, że ta sprawa zostanie pozytywnie rozwiązana. Mówi się, że nasze konta są zajęte. To nieprawda - podkreślił Banaszek.

Związek nie jest już finansowany przez firmę CCC wskutek konfliktu Banaszka z jej właścicielem Dariuszem Miłkiem. W ubiegłym tygodniu firma CCC, która była głównym sponsorem PZKol od 2011 roku, zażądała usunięcia swojego znaku ze strony internetowej, mediów społecznościowych, materiałów promocyjnych i innych kanałów wizerunkowych PZKol, a do końca roku także ze strojów reprezentacji, autobusów i samochodów.

Na dodatek sponsor strategiczny PZKol, Orlen, wstrzymał finansowanie. - W związku z informacjami w mediach Orlen wstrzymał nam ratę do wyjaśnienia sprawy. Wyjaśniliśmy ją i czekamy na środki - oświadczył Banaszek.

Sprawę, która podgrzewa atmosferę wokół PZKol, jest audyt zlecony przez Banaszka. - Nie otrzymaliśmy wyników tego audytu - zaznaczył prezes PZKol.

Banaszek odniósł się także do wywiadu udzielonego "Sportowym faktom" przez byłego prezesa PZKol Wojciecha Walkiewicza, który zarzucił mu nadużywanie alkoholu, podając jako przykład pobyt na kongresie europejskiej federacji w marcu w Brukseli.

Obecny szef PZKol zdziwił się, że ten temat podniosła osoba, która poważnie zadłużyła związek. - Był bankiet i piliśmy wino. A co się robi na bankietach? Wszyscy piliśmy wino i pojechaliśmy wcześniej do hotelu. To nie do wiary, co on wygaduje. Diabeł w ornat się stroi i na mszę dzwoni - skomentował.

Po południu Polska Agencja Prasowa otrzymała komunikat wydany przez Banaszka. Wyraził w nim nadzieję, że nadzwyczajny zjazd dokona zmian w składzie zarządu PZKol i odniósł się szczegółowo do różnych kwestii, m.in. audytu (PZKol do tej pory nie otrzymał jego wyników; audyt został przerwany 11 października, w dzień po posiedzeniu zarządu, na którym Dariusz Miłek zapowiedział zakończenie współpracy z PZKol) i zarzutów Walkiewicza (Banaszek zaproponował mu złożenie przeprosin).

- Wyrażam głębokie przekonanie, że nadzwyczajne walne zgromadzenie delegatów dokona stosownych zmian w zarządzie, a nowy zarząd z mocną legitymacją, będzie mógł zająć się sprawami merytorycznymi i rozwiązywaniem bieżących problemów" - napisał Banaszek.

Artur Filipiuk

Dowiedz się więcej na temat: Dariusz Banaszek

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje