Geraint Thomas wymienił żółtą koszulkę na trykot Arsenalu

Triumfator tegorocznego Tour de France Geraint Thomas wymienił swoją żółtą koszulkę za trykot Arsenalu przed spotkaniem „Kanonierów” z Manchesterem City na Emirates Stadium. Wizyta walijskiego kolarza nie wpłynęła motywująco na graczy Unaia Emery’ego, którzy przegrali 0-2.

Kolarz jest wielkim fanem Arsenalu od najmłodszych lat. Geraint Thomas zdradził, że były menedżer „Kanonierów” Arsene Wenger zadzwonił z gratulacjami za zwycięstwo w Wielkiej Pętli. Początkowo myślał, że to jego były kolega z zespołu Sky sir Bradley Wiggins wkręca go, ale to była prawda.

Reklama

Arsenal szybko pogratulował Thomasowi, który zdał najtrudniejszy test na rowerze, wygrywając w lipcu w Tour de France. Walijczyk pozował z koszulką klubową na murawie, a następnie obejrzał, niestety dla gospodarzy przegrany mecz z Manchesterem City 0-2.

- To, co się dzieje od wyścigu, to po prostu szaleństwo. Nigdy nie myślałem o następstwach, jakie mnie czekają po zwycięstwie. Wystarczy spojrzeć teraz, gdzie jestem. Znalazłem się na murawie wśród piłkarzy, którzy się rozgrzewają. Dostać tę koszulkę to coś wspaniałego i szalonego - powiedział Geraint Thomas.

- Drużyna zebrała wiele pochlebnych słów, a jedna z pochwał była od Thierry’ego Henry. To przemiła historia. Następnie rano w poniedziałek odebrałem na lotnisku telefon. Okazało się, że dzwoni Arsene Wenger - dodał zwycięzca.

- Początkowo myślałem, że dzwoni Brad i mnie wkręca, bo dobry jest w takich historiach. Rozmowa z Wengerem, to coś niesamowitego - uchylił rąbka tajemnicy walijski zawodnik Team Sky.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje