Giro d'Italia. Esteban Chaves: Musimy zrozumieć moje problemy

Dziesiąty etap Giro d’Italia zadecydował, że Esteban Chaves (Mitchelton-Scott) nie będzie liczył się w walce o czołowe lokaty klasyfikacji generalnej. Drugi do tej pory Kolumbijczyk odpadł z peletonu już na pierwszym podjeździe dnia i dotarł do mety ze stratą ponad 25 minut do zwycięzcy. – To boli – powiedział po minięciu linii mety.

- To zawsze boli. Moja walka w klasyfikacji generalnej tegorocznego Giro już się zakończyła. Muszę podziękować mojemu zespołowi za próbę zmniejszenia dystansu, jednak wszystkie grupy pracowały dziś przeciwko nam. Musieliśmy zaprzestać pogoni i przyoszczędzić nogi na ważniejsze cele – przyznał Chaves.

Reklama

Wciąż nie wiadomo, co było przyczyną słabszej dyspozycji Kolumbijczyka. Początkowo mówiono o alergii, ale doniesień tych nikt w grupie Mitchelton-Scott nie potwierdził po etapie.

- Musimy zrozumieć, na czym polegały moje problemy. Po prostu nie miałem siły i nie byłem w stanie trzymać się najlepszych na pierwszym podjeździe – stwierdził Chaves, „który w „generalce” spadł na 39. miejsce. – Moja relacja z Włochami jest naprawdę trudna. To miłość i nienawiść. Kilka dni temu przeżyłem najwspanialsze chwile w mojej karierze, a teraz trudno mi sobie poradzić. Takie jednak jest życie, musimy dawać z siebie wszystko. Najważniejsze, że wciąż mamy koszulkę lidera. Nasze plany nie zmieniają się – zakończył.

Na środę zaplanowano kolejny pagórkowaty etap (dwie premie trzeciej i jedna czwartej kategorii). Tym razem kolarze pojadą z Assisi do Osimo (156 km). Relacja na żywo w Eurosporcie 1 od godziny 13:00.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje