Giro d'Italia. Lider pokazał moc. Simon Yates wygrał 9. etap

Brytyjczyk Simon Yates (Mitchelton–Scott) wygrał dziewiąty etap Giro d'Italia. Lider wyścigu umocnił się tym samym na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej. Straty poniósł za to m.in. Christopher Froome (Team Sky), który wypadł z czołowej dziesiątki.

Drugi dzień z rzędu na uczestników 101. Giro d'Italia meta czekała na szczycie podjazdu. Niedzielny etap liczył aż 225 kilometrów i prowadził z Pesco Sannita do obserwatorium astronomicznego Campo Imperatore umieszczonego na masywie górskim Gran Sasso d'Italia. Ostatnie czterdzieści pięć prowadziło w większości pod górę, a na finałowych trzydziestu rozmieszczono dwie górskie premie pierwszej kategorii.

Reklama

Bardzo szybko po starcie na czele uformowała się 14-osobowa ucieczka, która jak się później okazało jechała na czele wyścigu przez ponad 200 kilometrów. Spośród uciekinierów najwyższe miejsce w klasyfikacji generalnej zajmował Gianluca Brambilla (Trek-Segafredo), który tracił do prowadzącego w niej Simona Yatesa 6 minut i 40 sekund. Już po przejechaniu czterdziestu kilometrów przewaga ucieczki nad peletonem przekroczyła siedem minut i w ten sposób Włoch został wirtualnym posiadaczem różowej koszulki lidera.

Wśród czternastu uciekinierów znajdowało się trzech zawodników, którzy w przeszłości wygrywali etapy na Giro d'Italia. Był to właśnie wspomniany Brambilla, który dokonał tego w 2016 roku, a także Giovanni Visconti (Bahrain-Merida) i Maksym Biełkow (Katiusza-Alpecin), którzy zwyciężali trzy lata wcześniej.

Do bardzo ciekawej sytuacji doszło na 108. kilometrze, gdy kolarze rywalizowali na górskiej premii drugiej kategorii. Wygrał ją Włoch Fausto Masnada (Androni–Sidermec–Bottecchia), lecz przy problemach z łańcuchem ostatnie metry przejechał tylko dzięki pomocy kolegi z drużyny Davide Balleriniego. Nie spodobało się to sędziom, którzy przesunęli Masnadę na 14. pozycję, a wygraną przyznali...Balleriniemu. Ta dwójka odskoczyła wcześniej w towarzystwie Natnaela Berhane (Dimension Data), który najwyraźniej zgodził się pozwolić wygrać Masnadzie, gdyż pomimo problemów rywali przejechał linię premii dopiero jako trzeci.



Na 90 kilometrów przed metą przewaga ucieczki przekroczyła 8 minut, lecz wtedy do pracy wzięli się kolarze w peletonie. Szybko zaczęli nadrabiać straty, a z uciekającej czternastki stopniowo zaczęli odpadać najsłabsi kolarze, w tym Brambilla. Na górskiej premii na 193. kilometrze, którą tym razem Masnada wygrał legalnie, przewaga wynosiła już tylko cztery minuty, a ucieczka składała się z sześciu uczestników. Było w niej dwóch włoskich zawodników z grupy Bahrain-Merida, wspomniany wcześniej Visconti, a także Manuele Boaro.

Jednak to nie żaden z nich, a niezmordowany Masnada zdecydował się na samotny odskok na 17 kilometrów przed metą, gdy przewaga spadła poniżej trzech minut. 24-letni Włoch jechał znakomicie i jeszcze na siedem kilometrów przed metą miał dwie minuty przewagi. Gdy jednak na finałowych pięciu kilometrach trasa stała się znacznie bardziej stroma, to bohater niedzielnego etapu nie był w stanie utrzymać przewagi nad grupą liderów. Ostatecznie doścignięto go na trzy kilometry przed metą.

Wśrod kolarzy z czołowej dziesiątki klasyfikacji generalnej problemy na finałowym podjeździe miał nie tylko Rohan Dennis (BMC Racing), ale również Christopher Froome (Team Sky). Starali się to wykorzystać ich rywale, którzy między sobą na ostatnim kilometrze rozegrali walkę o etapowe zwycięstwo.

Ostatecznie na czele przyjechała piątka kolarzy, wśród której był lider wyścigu Simon Yates. Kolarz grupy Mitchelton-Scott nie zadowolił się utrzymaniem różowej koszulki, ale też popisał się mocnym finiszem, który zapewnił mu etapowe zwycięstwo. Z kolei Froome stracił do zwycięzcy ponad minutę i jego strata w klasyfikacji generalnej do Yatesa sięga prawie dwóch i pół minuty.

W poniedziałek kolarzy tradycyjnie czeka dzień przerwy. We wtorek będą mieli za to do przejechania aż 239 kilometrów. Trasa z Penne do Gualdo Tadino rozpocznie się od bardzo stromego podjazdu pod Fonte della Creta, ale potem będzie miała przekrój raczej pagórkowaty.

Wyniki 9. etapu, Pesco Sannita - Gran Sasso d'Italia (225 km):

1. Simon Yates (Wielka Brytania/Mitchelton-Scott)  - 5:54.13  

2. Thibaut Pinot (Francja/Groupama-FDJ)

3. Esteban Chaves (Col) Mitchelton-Scott           ten sam czas

4. Domenico Pozzovivo (Włochy/Bahrain-Merida)              4 s

5. Richard Carapaz (Ekwador/Movistar)              ten sam czas

6. Davide Formolo (Włochy/Bora-Hansgrohe)                 10

7. George Bennett (Nowa Zelandia/LottoNL-Jumbo)           12

8. Tom Dumoulin (Holandia/Sunweb)

9. Miguel Angel Lopez (Kolumbia/Astana)            ten sam czas

10. Giulio Ciccone (Włochy/Bardiani CSF)                   24

Klasyfikacja generalna:

1. Simon Yates (Wielka Brytania/Mitchelton-Scott) - 37:37.15

2. Esteban Chaves (Kolumbia/Mitchelton-Scott)             32 s

3. Tom Dumoulin (Holandia/Sunweb)                         38

4. Thibaut Pinot (Francja/Groupama-FDJ)                   45

5. Domenico Pozzovivo (Włochy/Bahrain-Merida)             57  

6. Richard Carapaz (Ekwador/Movistar)                   1.20

7. George Bennett (Nowa Zelandia/LottoNL-Jumbo)         1.33

8. Rohan Dennis (Australia/BMC)                         2.05

9. Pello Bilbao (Hiszpania/Astana)                 ten sam czas              

10. Michael Woods (Kanada/Education First)               2.25

Wtorkowa transmisja w Eurosport 1 i Eurosport Playerze rozpocznie się o godz. 13:15.

Wojciech Malinowski

Dowiedz się więcej na temat: Simon Yates | giro d'italia

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje