Kolarstwo. Mark Cavendish "tylko" z kolejnym złamanym żebrem

Pech nie chce opuścić Marka Cavendisha z Team Dimension Data. 32-letni kolarz miał bardzo groźnie wyglądający wypadek w trzecim wyścigu w tym roku, ale poza złamanym żebrem na szczęście nic poważniejszego Brytyjczykowi się nie stało.

Cavendish miał kraksę na niecałe 10 km przed metą wyścigu Mediolan-San Remo. Doświadczony kolarz jechał w peletonie i nagle wpadł na wysoki ogranicznik wysepki, przez co wystrzelił w powietrze, zrobił salto i mocno upadł plecami na asfalt. Dla brytyjskiego zawodnika była to już trzecia kraksa w 2018 roku, choć sezon dopiero się na dobre zaczął.

Reklama

W wyścigu Mediolan-San Remo Cavendish wziął udział ze złamanym żebrem - stało się to tydzień temu w Tirreno-Adriatico. Badania wykazały, że w sobotę doznał złamania innego żebra po tej samej stronie. Poza otarciami i siniakami u Cavendisha stwierdzono także podejrzenie uszkodzeń więzadeł w kostce, które trzeba będzie dodatkowo przebadać.

Kolarz z Team Dimension Data tłumaczył przed zawodami, że wziął w nich udział tylko po to, by pomóc kolegom, bo sam jechał z bolesną kontuzją. To trzecia kraksa w tym sezonie. Poza wymienionymi dwoma był też upadek w Abu Zabi, który spowodował wstrząśnienie mózgu.

Ale pech zaczął się wcześniej i trwa od poprzedniego sezonu. Pierwszą część 2017 roku Cavendish stracił z powodu choroby wirusowej i kontuzji, a drugą storpedowały obrażenia po upadku na czwartym etapie Tour de France.

kip

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama