Komisja dyscyplinarna po medalu MŚ w kolarstwie górskim?

Radości z brązowego medalu mistrzostw świata w kolarstwie górskim Pauli Goryckiej towarzyszy niestety frustracja, ponieważ w kraju czeka mnie... komisja dyscyplinarna - twierdzi trener Andrzej Piątek. To nieprawda - odpowiada prezes PZKol. Wacław Skarul.

Były szkoleniowiec kadry miał w piątek powody do satysfakcji. W austriackim Saalfelden Paula Gorycka wywalczyła brąz w kategorii do lat 23, a druga jego podopieczna z grupy 4F e-Vive Monika Żur zajęła bardzo dobre piąte miejsce.

Reklama

Od 1999 roku Piątek z każdych mistrzostw świata wracał z medalem, z wyjątkiem ubiegłego roku, kiedy to najpierw Maja Włoszczowska postanowiła się z nim rozstać, a potem został odsunięty od prowadzenia całej reprezentacji. Zastąpił go Marek Galiński.

"Gorycka zdobyła dwudziesty medal mistrzostw świata w mojej karierze trenerskiej. Po wspaniałej walce, bo tak zaciętego wyścigu dawno nie widziałem. To najlepszy prezent na moje 45. urodziny. Fantastycznie spisała się też Monika Żur. Długo jechała przed Gorycką i gdyby nie złapała gumy, walczyłaby o podium, a startuje dopiero pierwszy rok w tej kategorii wiekowej. Ale jest i łyżka dziegciu. Dotarły do mnie słuchy, że będę postawiony przed komisją dyscyplinarną" - powiedział PAP Piątek.

Szkoleniowiec dowiedział się, że taka decyzja miała zapaść w ubiegłą sobotę podczas posiedzenia zarządu związku w Obiszowie. Powodem miały być krytyczne uwagi, które wypowiadał publicznie pod adresem PZKol. o systemie kwalifikacji do igrzysk olimpijskich. Piątek twierdził, że Pauli Goryckiej nie dano szansy walki o prawo startu w Londynie. Ostatecznie jego zawodniczka pojechała na olimpiadę, ale tylko dlatego, że poważnej kontuzji nabawiła się Włoszczowska.

Prezes PZKol. Wacław Skarul zaprzecza. "Nie było mowy o komisji dyscyplinarnej. Chcemy zaprosić Andrzeja Piątka na spotkanie zarządu, aby porozmawiać o wysłanych od niego mailach, w których zawarte były nieprawdziwe informacje. Związkowi zarzucił brak profesjonalizmu i złą wolę, z czym nie możemy się zgodzić" - oświadczył Skarul.

Prezes PZKol wyjaśnił, że Piątek domagał się akredytacji na mistrzostwa świata dla siebie, swojego mechanika i masażysty, ale wniosek złożył zbyt późno i nie można już było nic zrobić.

"Jedyną uchwałę, jaką podjęliśmy na ostatnim posiedzeniu zarządu, była ta o zwołaniu na 7 października zjazdu PZKOl., który zajmie się zmianami w statucie. Niewykluczone, że zapadnie na nim decyzja o terminie zjazdu sprawozdawczo-wyborczego, który wyłoni nowe władze związku" - zaznaczył.

Zapytany, czy będzie kandydować na kolejną kadencję, Skarul odpowiedział: "Jeszcze nie wiem".

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje