Lider Tour de France planuje we wtorek ucieczkę

O niedzielnym etapie Tour de France z metą w Roubaix grupa BMC Racing chciałaby jak najszybciej zapomnieć. Po jednej z kraks z wyścigu wycofał się jej lider Richie Porte, a Gregowi van Avermaetowi nie udało się wygrać odcinka. Na ostatniej prostej szybszy od Belga okazał się John Degenkolb (Trek-Segafredo).

- Ten dzień rozpoczął się strasznie. Richie po kraksie musiał zrezygnować z dalszej jazdy, a my musieliśmy zmienić całą naszą strategię. Wyścig się toczy, a my możliwie jak najszybciej potrzebujemy nowych celów – powiedział na mecie van Avermaet, który w niedzielę powiększył przewagę w klasyfikacji generalnej.

Reklama

- Wierzyłem w mój sprint, bo jestem dość szybki. Być może zacząłem finisz zbyt późno. Dla mnie to wielki zawód, bo bardzo zależało mi na zwycięstwie w Roubaix w żółtej koszulce. Miałbym z tego wydarzenia ładne zdjęcia. Nowa sytuacja naszej grupy oznacza, że dostanę więcej wolności i mogę szukać swojej szansy w odjeździe, nawet z żółtą koszulką. Wciąż myślę o wygraniu etapu tegorocznego Tour de France – oświadczył Belg.

Poniedziałek będzie w Wielkiej Pętli dniem przerwy. Od wtorku kolarze rywalizować będą w Alpach.

Dowiedz się więcej na temat: Greg van Avermaet | tour de france

Reklama

Reklama

Reklama