Marek Rutkiewicz: Czuję się fatalnie

Lider reprezentacji Polski na kolarski Tour de Pologne Marek Rutkiewicz nie może dojść do siebie po środowym etapie, na którym wskutek kraksy stracił szanse na wysokie miejsce w wyścigu.

"Mam zbite lewe biodro, ciężko mi się chodzi. Nie wiem jak będę dziś jechał na rowerze. Na dodatek mocno stłukłem łopatkę, a w nocy miałem jeszcze gorączkę. Czuję się fatalnie" - powiedział Rutkiewicz.

Reklama

Do kraksy doszło kilka kilometrów przed metą etapu w Opolu. "Jechaliśmy bardzo szybko, 50-60 kilometrów na godzinę. Nagle z szerokiej dwupasmowej drogi wjeżdżaliśmy w bardzo wąską, za wąską jak na dwustuosobowy peleton. Rowery latały w powietrzu. Wpadło na mnie kilku zawodników" - opowiadał.

Rutkiewicz nie może odżałować, że stracił szansę na wysoką lokatę w wyścigu. Ukończył etap ponad minutę za peletonem i w klasyfikacji generalnej spadł na 33. miejsce.

"Cóż, "generalka" odjechała. Cały rok się szykowałem na ten wyścig, już mój jedenasty. Za każdym razem omijałem kraksy i zawsze byłem w pierwszej dziesiątce, z wyjątkiem tego Tour de Pologne, z którego wyeliminowała mnie grypa żołądkowa (2007). Niestety, nie podtrzymam dobrej passy" - żałował kolarz startujący na co dzień w ekipie CCC Polsat Polkowice.

Wcześniejsze wyniki Rutkiewicza napawały optymizmem. "Wygrałem Grody Piastowskie, Małopolski Wyścig Górski, wyścig w Ardenach we Francji. W sumie odniosłem osiem zwycięstw. Tak udanego początku sezonu jeszcze nie miałem i nie ukrywam, że z Tour de Pologne wiązałem dużo większe nadzieje. Ciężko przełknąć, że tak pechowo straciłem szansę na podium. Chciałbym się jeszcze pokazać kibicom. Może na etapie wokół Bukowiny Tatrzańskiej. Dzisiejszy etap chcę po prostu przejechać" - zaznaczył.

W czwartek kolarze ścigają się na trzecim etapie Tour de Pologne z Kędzierzyna-Koźla do Cieszyna (201,7 km).

Dowiedz się więcej na temat: Tour de Pologne | Marek Rutkiewicz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje