Mediolan-San Remo. Sagan zaczepia Kwiatkowskiego

Gorąco zrobiło się po wyścigu kolarskim Tirreno-Adriatico, który zakończył się zwycięstwem Michała Kwiatkowskiego (Sky). Kolarze wybiegli już myślami do sobotniego monumentu Mediolan-San Remo. Doszło do słownej potyczki Petera Sagana (Bora-hansgrohe) z Kwiatkowskim.

W ubiegłym roku zwyciężył Polak, który ograł na finiszu Słowaka i Francuza Juliana Alaphilippe’a (Quick-Step Floors). Sagan już wcześniej zgłaszał uwagi, że “Kwiato” skorzystał z jego ataku na Poggio i nie pomagał w ucieczce, oszczędzając siły na finisz. W goniącej grupie był jednak sprinter Sky Elia Viviani i nasz kolarz rozegrał końcówkę zgodnie z najlepszą taktyką dla zespołu.

Reklama

Teraz Sagan wrócił do tamtych chwil, rozpoczynając grę psychologiczną przed rewanżem w Mediolan-San Remo.

- Liczy się to, jak odnosisz zwycięstwa. Gdy przeanalizujesz, jak "Kwiato" wygrał rok temu… Gdybym ja tak zwyciężył, nie byłbym zadowolony. Ale każdy z nas jest inny, mamy różne osobowości. Ja wolę zrobić show dla kibiców. Gdy to się udaje, nieważne czy wygrasz, czy przegrasz - powiedział Sagan, cytowany przez serwis Cyclingnews.

- Jak mam odpowiedzieć? – zastanowił się Kwiatkowski. – W 2016 roku, gdy doścignięto mnie na Poggio, nikt nie użalał się, że dokonały tego całe grupy. Styl może się różnić w każdym roku. Na koniec liczy się to, czy dokonało się dobrego wyboru – stwierdził Polak.

- Wiem, jak to jest jechać w tęczowej koszulce i Peter też wie. Rozumiem go. Wielu ludzi wywiera na nim presję. Ja byłem w takiej samej sytuacji(...) Nie zawsze wygrywa najsilniejszy, ale trzeba być najsprytniejszym – ocenił "Kwiato".

Rywalizacja obu kolarzy w tegorocznym Mediolan–San Remo zapowiada się fascynująco. Relacja na żywo w Eurosporcie 2 w sobotę od godziny 14:30.

Dowiedz się więcej na temat: Peter Sagan | Michał Kwiatkowski

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje