Michał Kwiatkowski: Nie spodziewałem się wygranej

- Jestem z siebie zadowolony, ale to też duża niespodzianka - powiedział Michał Kwiatkowski (Omega Pharma-Quick-Step) po zwycięstwie w prologu kolarskiego wyścigu Tour de Romandie. Polak był najszybszy w "czasówce" w szwajcarskiej Asconie.

Kwiatkowski pokonał odcinek liczący 5,6 km w czasie 6.22, o cztery sekundy szybciej od najlepszych rywali: Australijczyka Rohana Dennisa (Garmin) oraz Niemca Marcela Kittela (Giant). To pierwsze w karierze etapowe zwycięstwo w cyklu World Tour 23-letniego kolarza.

Reklama

W ostatnich dniach był piąty w Amstel Gold Race oraz trzeci w "Strzale Walońskiej" i w niedzielę w Liege-Bastogne-Liege, dzięki czemu awansował na piątą pozycję w rankingu Międzynarodowej Unii Kolarskiej (UCI).

"Po tamtych klasykach byłem w dobrej formie, ale nie byłem pewien, czy dziś też tak będzie. Myślę, że te kilka sekund przewagi przy tak silnej konkurencji to szczególne osiągnięcie. Znam trasę bardzo dobrze, przejechałem ją idealnie" - powiedział na mecie Kwiatkowski, cytowany na oficjalnej stronie internetowej zespołu.

Wyjaśnił, że dobrze gospodarował siłami. "Zacząłem spokojnie, żeby lepiej poradzić sobie w końcówce. Osiągnąłem swój limit w momencie przekroczenia linii mety. Trudno powiedzieć, jak będzie mi się jechało w żółtej koszulce, o jej zachowaniu będę myślał z dnia na dzień. Dzisiejszy prolog był krótki, dopiero teraz okaże się, czy faktycznie wypocząłem już po poprzednich wyścigach" - tłumaczył polski kolarz.

Przyznał, że po rywalizacji w Szwajcarii zamierza odpocząć. "To mój ostatni wyścig przed okresem oddechu po pierwszej części sezonu" - poinformował.

W środę zawodników czeka 200,5-kilometrowy odcinek z Ascony do Sionu. Wyścig potrwa do 4 maja i zakończy się również "czasówką" w Neuchatel.

Dowiedz się więcej na temat: Michał Kwiatkowski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje