Piąty etap Tour de France dla Petera Sagana

Peter Sagan wygrał piąty etap Tour de France. Kolarz Bory wygrał finisz z Sonnym Colbrellim z Bahrain-Merida. Słowak przejechał trasę z Lorient do Quimper w cztery godziny 48 minut i sześć sekund. Trzeci na mecie był Philippe Gilbert z Quick-Step. Siódmy był Greg Van Avermaet. Kolarz BMC zachował pozycję lidera wyścigu. Rafał Majka pozostaje w pierwszej dziesiątce wyścigu.

Już na samym początku 5. etapu Tour de France doszło do kraksy dwóch kolarzy. Najbardziej ucierpiał w niej Robert Kiserlovski. Zawodnik Katiuszy doznał na tyle poważnych obrażeń, że musiał wycofać się z rywalizacji. Na trasie z Lorient do Quimper nie widzieliśmy również Tiesja Benoota. Obrażenia lidera belgijskiej grupy Lotto-Soudal z czwartego etapu były tak poważne, że uniemożliwiły kontynuacje wyścigu.

Reklama

Pierwszymi "uciekinierami" byli Lilian Calmejane z Direct Energie i Nicolas Edet z COFIDIS. Uciekał również Jerome Cousin z Direct. Długi czas samotnie jechał weteran tegorocznej pętli Stephane Chavanel. 39-latek zaatakował na pierwszej górskiej premii, ale dało mu to tylko jeden punkt do klasyfikacji górskiej. Trasa etapu była bardzo rwana, raz dół, raz góra. Na pierwszej lotnej premii najlepszy był zwycięzca pierwszego i czwartego etapu Fernando Gaviria.

Na 50 km przed metą peleton zaczął narzucać wyższe tempo. Wiodąca grupa podzieliła się na dwie części podczas kolejnej wspinaczki. Na czele pozostali już tylko Lilian Calmejane z Direct Energii i Toms Skujins z Trek-Segafredo. Na kolejnej premii górskiej ta dwójka opuściła Chavanela, który na 40 km przed metą został doścignięty przez główną grupę. Do ucieczki dołączył Nicolas Edet z Cofidisu. Skujins i Calmejane jednak nie potrafili ze sobą współpracować.

Na 17 km przed metą peleton "wchłoną" Nicolasa Edeta, i z ledwie czterdziestosekundową przewagą z przodu walczyli Skujins i Calmejane. Peleton dorwał obu kolarzy przed lotną premią - trzy punkty zgarnął Julian Alaphilippe, dwa Van Avermaet i jeden Calmejane. Na 10 km przed metą zaatakował inny zawodnik Direct Energii - Estończyk Rein Taaramae. Zagrożenie zażegnał "pociąg" Sky, w którym świetnie pracował Michał Kwiatkowski.

Finisz z metą w Quimper rozegrał się między Peterem Saganem z Bory i Sonnym Colbrellim z Bahrain-Merida. Lepszy okazał się Słowak, który wygrał dziesiąty etap w historii występów w Tour de France. Duża w tym zasługa "Kwiata". Siódmy był Greg Van Avermaet. Belg z BMC zachował żółtą koszulkę lidera TDF.

Rafał Majka na metę dotarł wraz z całym peletonem. Po piątym etapie wyścigu zajmuje dziesiąte miejsce w klasyfikacji generalnej. Do Van Avermaeta ma 52 sekundy straty.

Dowiedz się więcej na temat: tour de france | Peter Sagan

Reklama

Reklama

Reklama