Rafał Majka: Bardzo cierpiałem na trasie

Rafał Majka (Bora-Hansgrohe) na pierwszym górskim etapie 105. edycji Tour de France poniósł straty. Polak w końcówce 10. etapu nie wytrzymał tempa czołówki, a na mecie w Le Grand-Bornand stracił do grupy liderów 51 sekund, wypadając z czołowej dziesiątki klasyfikacji generalnej. – Bardzo dzisiaj cierpiałem – powiedział po etapie.

- Na dwóch ostatnich podjazdach, gdy kolarze Sky wzmocnili tempo, nie odnalazłem swojego rytmu. Robiłem wszystko, by utrzymać im koło, ale nie wytrzymałem ostatnich 500 metrów na Colombiere. Czasem po dniu przerwy miewam kłopoty, tak jak dziś. Na szczęście nie straciłem zbyt wiele, więc wszystko jest jeszcze możliwe. Przed nami kolejne dwa trudne etapy alpejskie i dopiero po nich dowiemy się, w jakim miejscu jesteśmy – przyznał Majka.

Reklama

- Co zrobić, czasem kolarze po dniu przerwy mają gorszy dzień. Niestety we wtorek to właśnie spotkało Rafę – stwierdził dyrektor sportowy Bora-Hansgrohe Enrico Poitschke. – Patrząc jednak na cały pierwszy tydzień, zachowujemy pozytywne nastawienie. Z drugiej strony, wszystko poszło dziś zgodnie z planem. Peter Sagan i Lukas Poestlberger pojechali w odjazd i zainkasowali punkty. Peter powiększył przewagę nad Gavirią do 111 punktów. Sądzę, że zespół wykonał dobrą robotę i teraz czekamy na środę – ocenił Poitschke.

Relacja na żywo z 11. etapu Tour de France w Eurosporcie 1 od 14:00.

Dowiedz się więcej na temat: Rafał Majka | tour de france

Reklama

Reklama

Reklama