Śledztwo w sprawie śmierci Pantaniego zostanie wznowione

Nowe dowody, które pojawiły się w związku ze śmiercią przed dziesięciu laty włoskiego kolarza zawodowego Marko Pantaniego spowodowały, że prokuratura wznowi śledztwo - poinformowała w sobotę "Gazzetta dello Sport".

Nowe dowody, które pojawiły się, wskazują, że zgon triumfatora wyścigów Tour de France i Giro d' Italia mógł nastąpić z udziałem osób trzecich, a nie był wynikiem samobójstwa. 34-letniego kolarza znalazła obsługa hotelowa 14 lutego 2004 roku. Za powód śmierci podano wtedy przedawkowanie kokainy.

Reklama

Rodzina nigdy nie uwierzyła w taką wersję śmierci i zleciła adwokatom znalezienie dowodów, które miałyby potwierdzić udział w zgonie osób trzecich. W ubiegłym tygodniu takie dowody przekazane zostały prokuraturze.

Pantani wdał się przed śmiercią w sprzeczkę z zabójcą, który miał go zmusić do wypicia znacznej dawki kokainy pozorując tym samym samobójstwo - taką wersję publikuje najstarszy na świecie dziennik sportowy.

Urodzony 13 stycznia 1970 w Cesenie Pantani był specjalistą od jazdy w górach. W kolekcji miał brązowy medal mistrzostw świata, a także zwycięstwa etapowe w najważniejszych wyścigach. Do historii kolarstwa przeszedł w 1998 roku, kiedy triumfował w Tour de France i Giro'Italia.

Kariera Włocha załamała się w następnym roku, gdy wykluczono go na dzień przed końcem Giro d'Italia, którego był zdecydowanym liderem, z podejrzeniem stosowania dopingu.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje