Steven De Jongh doznał wstrząśnienia mózgu

Dyrektor sportowy grupy Trek-Segafredo Steven De Jongh nie odniósł poważniejszych obrażeń, choć w poniedziałkowe popołudnie znaleziono go nieprzytomnego po kraksie na rowerze. O zaginięciu męża poinformował żona Renee, gdy ten nie wrócił do domu po treningu w hiszpańskiej miejscowości Girona.

Dopiero intensywne poszukiwania katalońskiej policji sprawiły, że udało się odnaleźć nieprzytomnego De Jongha.

Reklama

"Śmigłowiec znalazł Stevena leżącego w wąwozie, nieprzytomnego, ale z tętnem i oddechem" – napisano w komunikacie ekipy Trek-Segafredo.

„Opieka medyczna przywróciła świadomość De Jonghowi, który następnie przewieziony został do szpitala w Gironie. Dalsze badania wykazały, że doznał ciężkiego wstrząśnienia mózgu. Obecnie narzeka na „ból wszystkiego”, ale na szczęście obyło się bez złamań. Wciąż nieznane są okoliczności wypadku” – dodano.

De Jongh jest byłym kolarzem, a karierę zakończył w 2009 roku. Od tamtej pory pracował jako dyrektor sportowy Team Sky, Tinkoff-Saxo, a obecnie Trek-Segafredo.



Dowiedz się więcej na temat: Steven De Jongh

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje