"The Guardian" i "Le Monde": Froome może stracić tytuł z Vuelty

Francuski "Le Monde" i brytyjski "The Guardian", powołując się na wyniki dziennikarskiego śledztwa, poinformowały dziś, że Chris Froome, który w minionym sezonie zwyciężył w wyścigach Tour de France oraz w La Vuelta a Espana, miał niekorzystne wyniki analizy po teście antydopingowym w tym ostatnim wyścigu we wrześniu.

W organizmie Froome'a - wynika z ustaleń dzienników "Le Monde" i "The Guardian" - wykryto podwyższony poziom salbutamolu, leku na astmę.

Reklama

Badanie przeprowadzono 20 września. Według przepisów Światowej Agencji Antydopingowej substancja ta może występować na maksymalnym poziomie do 1000 nanogramów na milimetr. Jednak w próbce moczu 32-letniego zawodnika stwierdzono dwukrotne przekroczenie dopuszczalnej normy.

"Guardian" podaje, że nad sprawą pracują już lekarze i adwokaci z ekipy Froome'a Team Sky, dla której najnowsze doniesienia to kolejny cios w związku z nieprawidłowościami dotyczącymi przestrzegania antydopingowych reguł. Toczy się wobec śledztwo parlamentarnego zespołu w związku z dostarczeniem Bradley'owi Wigginsowi tajemniczej paczki podczas wyścigu w 2011 roku.

Sky przygotowuje się do odparcia zarzutów, bo wyniku próbki Froome’a jeszcze nie podano do publicznej wiadomości.

"Jednak jeśli Brytyjczyk nie będzie w stanie przestawić wystarczających wyjaśnień dotyczących zawyżonego stężenia substancji w jego organizmie, wówczas straci zwycięstwo z Vuelty na mocy przepisów Międzynarodowej Unii Kolarskiej (UCI)" - czytamy.

"Jeśli wynik testu zostanie utrzymany w mocy, Froome może otrzymać znaczącą karę, która może wykluczyć go z przyszłorocznych wyścigów Giro d'Italia oraz Tour de France, który chciał wygrać po raz piąty w karierze. W 2007 roku Alessandro Petacchi został zdyskwalifikowany na 12 miesięcy za zbyt wysokie stężenie salbutamolu (tej samej substancji) i odebrano mu pięć etapowych zwycięstwo w Giro d'Italia" - zauważa angielski dziennik.

- Od dawna wiadomo, że mam astmę i dokładnie wiem, jakie są przepisy. Używałem inhalatora, żeby łagodzić symptomy (zawsze z dopuszczalną normą) i wiem, że będę sprawdzany za każdym razem, kiedy włożę koszulkę lidera - powiedział Froome.

- Astma pogorszyła się na Vuelcie, więc zwiększyłem dawkę salbutamolu za radą lekarza drużyny. Jak zawsze z największą starannością dbałem o to, by nie przekroczyć normy. UCI jak najbardziej ma prawo do sprawdzenia wyników i razem z zespołem przedstawię wszystko informacje i wyjaśnienia - zapewnił Froome.

Team Sky o wyniku badania dowiedział się przed indywidualną jazdą na czas podczas wrześniowych mistrzostw świata. Urodzony w Kenii, ale reprezentujący Wielką Brytanię kolarz nie był specjalnie zapowiadającym się talentem. Jego kariera wystrzeliła nagle w 2011 roku, kiedy zajął drugie miejsce w klasyfikacji generalnej Vuelty. Tłumaczył, że nagłe polepszenie wyników wiąże się ze zwalczeniem choroby pasożytniczej schistosomatozy, zabierającej mu energię.

W kolejnym roku Froome wywalczył brązowy medal igrzysk w Londynie, po czym w sezonie 2013 pierwszy raz zatriumfował w Tour de France. Dziś to najlepiej opłacany kolarz na świecie. Jego zarobki w Team Sky to 4 mln funtów rocznie.

- Są złożone medyczne i psychologiczne uwarunkowania, które wpływają na metabolizm i wydalanie salbutamolu. Przedstawimy fakty i wyjaśnimy, co się dokładnie w tym przypadku stało. Nie mam najmniejszych wątpliwości, że Chris stosował się do zaleceń w leczeniu astmy i nie przekraczał dopuszczalnej normy salbumtamolu. Oczywiście zrobimy wszystko, by pomóc w wyjaśnieniu tej sytuacji - zapowiedział szef Team Sky Sir David Brailsford.

kip

Dowiedz się więcej na temat: Chris Froome | Vuelta a Espana | doping

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje