Tour de France. Chris Froome: Na szczęście miałem miękkie lądowanie

Chris Froome (Sky) nie ma powodów do narzekań po poniedziałkowej drużynowej jeździe na czas w Cholet. Jego ekipa ukończyła rywalizację na trzecim etapie Tour de France na drugim miejscu, tracąc ledwie cztery sekundy do BMC Racing. W klasyfikacji generalnej Brytyjczyk awansował na 18. pozycję.

- Daliśmy dzisiaj z siebie wszystko. Plan został wykonany, choć nigdy przed takim etapem nie wiadomo, kto będzie się dobrze czuł, a kto nie - przyznał Froome.

Reklama

- Tegoroczny Tour nie zaczął się dla nas najlepiej, bo moim udziałem w kraksie już na pierwszym etapie, ale takie jest kolarstwo. Przed nami wciąż wiele dni rywalizacji. Musimy zrobić wszystko, by w jak najlepszym stanie dojechać do gór. Sądzę jednak, że przed górami więcej grup poniesie straty - ocenił Brytyjczyk.

Do prowadzącego w "generalce" Grega van Avermaeta (BMC Racing) Froome po poniedziałku traci 55 sekund.

- Najważniejsze, że po kraksie czuję się dobrze. Na szczęście miałem miękkie lądowanie, nie tak jak podczas Giro d'Italia w Jerozolimie - zakończył „Froomey”.

Dowiedz się więcej na temat: tour de france

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama