Tour de France. Geraint Thomas: Liderem Sky pozostaje Froome

Po alpejskich etapach tegorocznego Tour de France układ sił w grupie Sky pozostanie zagadką. W czwartek Geraint Thomas wygrał drugi kolejny odcinek i umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej. Walijczyk wciąż jednak powtarza, że jedynym liderem ekipy pozostaje Chris Froome.

- Szczerze mówiąc, brakuje mi słów. To jakieś szaleństwo. Zdawało mi się, że nie ma najmniejszych szans, bym wygrał dzisiejszy etap – powiedział na mecie Thomas.

Reklama

- Kruijswijk wywarł dziś na nas wszystkich niesamowitą presję. Cierpieliśmy. Na finałowym podjeździe jechałem za Froome'em, a potem on zaatakował. To co stało się później było niesamowite i nie mogłem tego przewidzieć. Starałem się jechać za Dumoulinem. Wiedziałem, że jeśli chcę wygrać, w ostatni zakręt muszę wjechać na pierwszym miejscu. Objechałem Landę, a następnie wstałem z siodełka i dałem z siebie wszystko. Dopiero po chwili zorientowałem się, że wygram. Być może uda mi się utrzymać koszulkę przez kilka dni, choć ten wyścig jest tak trudny, że niczego nie można być pewnym. Wciąż jadę dla Froome’a, to on jest naszym liderem. Nie mam pojęcia, na co mnie stać podczas trzytygodniowej rywalizacji – przyznał Thomas.

Po 12 etapach jego przewaga nad drugim Froome'em wynosi 1.39.

Na piątek zaplanowano pagórkowaty etap z Bourg d’Oisans do Valence (169,5 km).

Dowiedz się więcej na temat: tour de france

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje