Tour de France. Kittel wygrał etap o sześć milimetrów

To był niesamowity finisz siódmego etapu Tour de France. Sześć milimetrów - taka była różnica między Niemcem Marcelem Kittelem z ekipy Quick-Step a Norwegiem Edvaldem Boassonem Hagenem (Dimension Data) na mecie.

Dokładna różnica wyniosła 0,0003 sekundy - według oficjalnych danych sędziów odpowiedzialnych za pomiar czasu.

Reklama

- To zwycięstwo po najbardziej zaciętym sprincie w mojej karierze. Bardziej niż rok temu w Limoges z Bryanem Coquardem. Sześć milimetrów decyduje, że albo jest wielka radość, albo ogromne rozczarowanie. Jestem szczęśliwy, że rzuciłem rowerem na tyle daleko, by wygrać różnicą sześciu milimetrów - powiedział Kittel, który zdobył jednocześnie zielony trykot lidera klasyfikacji punktowej.

- Chcę teraz skoncentrować się na obronie tej koszulki - dodał.

29-letni kolarz z Arnstadt odniósł trzecie zwycięstwo etapowe w tegorocznej Wielkiej Pętli, a dwunaste w karierze. Wyrównał w ten sposób rekord rekord niemieckich zwycięstw w największym wyścigu, należący do startującego na przełomie XX i XXI wieku Erika Zabela.

Liderem wyścigu pozostał Brytyjczyk Chris Froome (Sky). Z Polaków najwyżej sklasyfikowany jest Rafał Majka (Bora-Hansgrohe), który zajmuje 10. miejsce ze stratą 1.01.

Dowiedz się więcej na temat: Marcel Kittel | tour de france | kolarstwo

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje