Tour de France. Z Peterem Saganem nigdy nic nie wiadomo

Peter Sagan (Bora-hansgrohe) ku zaskoczeniu dyrektora sportowego swojej grupy zdecydował się na uczestnictwo w odjeździe na 14. etapie Tour de France. Słowakowi nie udało się odnieść czwartego w tegorocznej "Wielkiej Pętli" zwycięstwa, ale wygrał lotny finisz, a na mecie wywalczył punkty za czwarte miejsce. Sytuacja jest o tyle dziwna, że już dwa dni temu mistrz świata wspominał o zmęczeniu.

- Cały etap przebiegał w nieoczekiwany dla mnie sposób. Nie planowałem jazdy z przodu, ale pewnie gdybym został w peletonie, wcale nie byłoby mi łatwiej. Nie spodziewałem się czwartego miejsca, dlatego jestem bardzo zadowolony. Nawet na myśl mi nie przyszło, że będę walczył tu o zwycięstwo. Julian Alaphilippe był dziś dla mnie za mocny, więc pozostałem bezradny na jego atak. W końcówce mocno wiało od przodu. Oj, to był bardzo trudny podjazd – powiedział Sagan.

Reklama

- Z nim nigdy nic nie wiadomo – tak z kolei obecność Słowaka w ucieczce skomentował w trakcie etapu dyrektor sportowy Bora-hansgrohe Patxi Vila.

Na niedzielę zaplanowano kolejny górski etap, z Millau do Carcassonne (181 km). Początek relacji na żywo w Eurosporcie 1 od godziny 13:05.

Dowiedz się więcej na temat: tour de france | Peter Sagan

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje