Pucharu Polski koszykarek: Wisła i CCC Polkowice w finale

Koszykarki Wisły Can-Pack Kraków pokonały Artego Bydgoszcz 70:59 (18:19, 19:14, 16:16, 17:10) i awansowały do finału Pucharu Polski. Zmierzą się w nim z CCC Polkowice, który we własnej hali pokonał Matizol Lider Pruszków 79:47 (18:7, 20:9, 26:14, 15:17).

O sukcesie wiślaczek, obrończyń tytułu, zadecydowała przewaga pod tablicami (52-35) i jak zwykle niezawodna środkowa Tina Charles. Tym razem Amerykanka zdobyła 31 punktów i miała 15 zbiórek.

Reklama

Koszykarki Artego bez Charity Szczechowiak, która z powodu urazu biodra nie zagra już do końca sezonu, oraz rozgrywającej Justyny Jeziornej, mimo trudnej sytuacji kadrowej walczyły przez blisko 40 minut jak równy z równym i nie ustępowały krakowiankom.

W pierwszej kwarcie było sześć remisów. W drugiej Wisłą uzyskała wyraźniejsza przewagę i w 16. minucie prowadziła najwyżej w pierwszej połowie 30:21. Bydgoszczanki zniwelowały jednak straty po akcjach Agnieszki Szott-Hejmej i Eweliny Gali. Po 20 min. Wisła prowadziła 37:33.

W trzeciej kwarcie zawodniczki Artego wzmocniły obronę, co pozwoliło im uzyskać minimalną przewagę - 45:43. Z minuty na minutę bydgoszczankom, grającym w zasadzie szóstką, brakowało coraz bardziej sił.

Po 30 min. mistrz Polski z Krakowa prowadził 53:47. Akcje Charles na początku czwartej kwarty przesądziły o sukcesie wiślaczek, które występowały bez Alany Beard i hiszpańskiej rozgrywającej Cristiny Ouviny, budującej dopiero formę po urazie stawu skokowego. W 34. min. ekipa z Krakowa prowadziła 61:51 i kontrolowała sytuację do końca.

Powiedzieli po meczu:

Artur Golański (trener Wisły): - Cieszę się, że zawodniczki zrealizowały moje założenia. Mieliśmy szanse na +przełamanie+ tego meczu już w drugiej kwarcie, gdy prowadziliśmy różnicą blisko dziesięciu punktów, ale ostatnie cztery minuty czwartej kwarty moje koszykarki zamiast grać spokojnie i cierpliwie rozegrały zupełnie inaczej. Było dużo bieganiny, z której nic nie wynikało. Wiedziałem jednak, że wcześniej czy później będziemy w stanie odskoczyć od rywalek i narzucić swój styl gry.

Tomasz Herkt (trener Artego Bydgoszcz): - Nieobecność pod koszem Charity Szczechowiak i dodatkowo kontuzja twarzy Justyny Jeziornej w ostatnim spotkaniu play off z Centrum Wzgórze spowodowały, że byliśmy w trudnej sytuacji. Tak naprawdę miałem szóstkę zawodniczek, bo Karina Szybała i Paulina Kuras dopiero uczą się seniorskiej koszykówki. Zebraliśmy 35 piłek pod tablicami, co nie jest złym wynikiem, ale rywalki miały 52 takie piłki - to kosmos. Staraliśmy się walczyć i w naszej sytuacji kadrowej jestem zadowolony z tego, jak wyglądała sytuacja. Zrobiliśmy to, na co nas było stać. Wisła jest z pewnością godniejszym rywalem w finałowej rywalizacji. Dla nas rozegranie kolejnego spotkania szóstką zawodniczek byłoby bardzo trudne.

W drugim półfinale wicemistrzynie kraju nie były zbyt gościnne dla koszykarek z Pruszkowa. Zdominowały rywalizację w każdym elemencie gry: wygrały walkę pod tablicami 49-30, miały więcej asyst (20 przy 10 Lidera) i lepszą skuteczność rzutów za 2 pkt (51 proc.) i trzy (32 proc.).

Pierwsze punkty zawodniczki Matizolu zdobyły w 4. minucie, gdy polkowiczanki miały już na swoim koncie 11. Podopieczne trenera Jacka Winnickiego grały konsekwentnie w obronie i skutecznie w ataku. W 18. minucie drużyna CCC objęła najwyższe prowadzenie w pierwszej połowie - 36:22.

W drugich 20 minutach sytuacja nie uległa zmianie, a szkoleniowiec CCC mimo wysokiego prowadzenia nie zmieniał ani taktyki, ani podejścia do zawodów. Cały czas przy bocznej linii instruował koszykarki, miał pretensje, gdy popełniały błędy, ale także bił brawo po udanych zagraniach. Po trzech kwartach gospodarz turnieju rozgrywanego pod szyldem Viasms.cup prowadził różnicą 34 pkt (64:30).

Polkowiczanki walczyły z zaangażowaniem do ostatnich minut, mimo że losy meczu rozstrzygnęły się w zasadzie w pierwszej kwarcie.

Powiedzieli po meczu:

Jacek Winnicki (trener CCC Polkowice): - Cieszę, że nie tylko z wyniku, ale także ze stylu, w jakim odnieśliśmy zwycięstwo, Ta wygrana nie będzie jednak miała żadnego znaczenia, jeśli w sobotę nie zdobędziemy pucharu. Była dobra obrona od początku do końca, walka i zaangażowanie wszystkich koszykarek, choć losy meczu rozstrzygnęły się w zasadzie na początku. W spotkaniu finałowym przeciwko Wiśle najważniejsza będzie determinacja i dyspozycja dnia. To nie play off, w którym po porażce masz szanse na odrobienie strat. Tu decyduje 40 minut walki.

Adam Prabucki (trener Matizolu): - Rywal był lepszy i postawił takie warunki, że nie mieliśmy wiele do powiedzenia. Nie udało nam się podjąć walki z zespołem CCC. Gratuluję rywalkom zwycięstwa i życzę powodzenia.

Półfinały

Wisła Can-Pack Kraków - Artego Bydgoszcz 70:59 (18:19, 19:14, 16:16, 17:10)

Wisła: Tina Charles 31, Katarzyna Krężel 13, Erin Phillips 10, Justyna Żurowska 7,  Paulina Pawlak 3, Dora Horti 2, Daria Mieloszyńska-Zwolak 2, Anke De Mondt 2;

Artego: Agnieszka Szott-Hejmej 18, Ewelina Gala 13, Kristen Moris 11, Julie McBride 9, Olivia Tomiałowicz 4, Elżbieta Mowlik 4, Karina Szybała 0, Paulina Kuras 0;

CCC Polkowice - Matizol Lider Pruszków 79:47 (18:7, 20:9, 26:14, 15:17)

CCC Polkowice: Nnemkadi Ogwumike 24, Walerija Musina 11, Belinda Snell 10, Agnieszka Majewska 8, Magdalena Skorek 6, Karolina Puss 5, Laia Palau 5, Sharnee Zoll 4, Magdalena Leciejewska 2, Dominika Owczarzak 2, Dorota Mistygacz 2.

Matizol Lider Pruszków: Briana Gilbreath 10, Paulina Rozwadowska 9, Sydney Colson 7, Agnieszka Kaczmarczyk 7, Anna Pietrzak 5, Kali Bennett 5, Kiara Buford 2, Paulina Antczak 2, Marta Jujka 0, Justyna Grabowska 0, Barbara Głocka 0;

Dowiedz się więcej na temat: Wisła Can-Pack Kraków | Artego Bydgoszcz | koszykówka | Polkowice

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje