Wisła CanPack Kraków - Famila Schio 72:74 w Eurolidze koszykarek

Koszykarki Wisły CanPack Kraków poniosły czwartą porażkę w Eurolidze. W środę przegrały we własnej hali z mistrzem Włoch - Familą Schio 72:74 (23:20, 17:14, 17:22, 15:18) w meczu 4. kolejki grupy B.

Niemal dokładnie rok temu - 22 listopada 2016 - Wisła także gościła Familę i przegrała po zaciętej walce 75:76. Tym razem sytuacja powtórzyła się. Włoski zespół zapewnił sobie wygraną rzutem w ostatniej sekundzie oddanym przez Amerykankę Jolene Anderson.

Reklama

Krakowianki przystąpiły do tego meczu osłabione brakiem Dominiki Owczarzak. Rozgrywająca "Białej Gwiazdy" w ostatnim ligowym spotkaniu z AZS Poznań zerwała więzadła krzyżowe i nie wystąpi już w tym sezonie. Kontuzja tej zawodniczki to ogromna strata dla trenera Krzysztofa Szewczyka, który na mecze euroligowe ma do dyspozycji praktycznie tylko siedem zawodniczek. Jakby tego było mało, już w czwartej minucie, podczas dynamicznego wejścia pod kosz, na parkiet upadła Jelena Antic. Macedonka opuściła parkiet na noszach i z opatrunkiem na kolanie. Od razu pojechała na badnie USG, które także wykazało zerwanie więzadeł.

Niezrażone pechem koleżanki krakowianki w pierwszej połowie spisywały się znakomicie. Bardzo dobrze broniły, a swój najlepszy mecz w barwach Wisły rozgrywała Cheyenne Parker. Amerykańska środkowa przed tygodniem, w przegranym przez Wisłę spotkaniu w Salamance, nie trafiła żadnego rzutu. Z Familią już do przerwy uzbierała 16 punktów i dołożyła do tego sześć zbiórek.

W pierwszej kwarcie spotkanie miało wyrównany przebieg, a prowadzenie zmieniało się często. O wygranej Wisły 23:20 przesądził niesamowity rzut równo z syreną Magdaleny Ziętary z połowy boiska. W drugiej odsłonie Wisła w zasadzie cały czas utrzymywała prowadzenie, które na koniec mogło wynosić nawet 10 punktów, ale tuż przed końcem Niemka Sonja Greinacher spudłowała w łatwej pozycji, a Cecilia Zandalasini trafiła po kontrataku i zmniejszyła straty włoskiego zespołu do sześciu (34:40).

W trzeciej Wisła na niespełna trzy minuty przed jej końcem objęła prowadzenie 53:45, lecz m.in. trzy celne rzuty rywalek zza łuku sprawiły, że strata Famili przed ostatnią częścią gry stopniała do jednego punktu - 56:57.

Tuż po rozpoczęciu czwartej kwarty przyjezdne odzyskały prowadzenie (59:57). Wisła jednak nie poddawała się i ponownie odskoczyła na pięć punków (68:63).

Końcówka była niezwykle dramatyczna. 19 sekund przed końcem Francesca Dotto wykorzystała jeden rzut wolny i doprowadziła do remisu 72:72. Wisła miała zatem szansę na zwycięski rzut. Maurita Reid jednak nie trafiła, piłkę zebrała Parker, lecz jej również nie udało się umieścić jej w koszu. Za to kontra Famili była zabójcza i zakończona celnym rzutem Anderson.

Koszykarki wicemistrzyń Polski wspierali na trybunach trener piłkarzy Wisły Kiko Ramirez i najlepszy strzelec zespołu - Hiszpan Carlitos.

Krakowianki następny meczu w Eurolidze rozegrają 22 listopada na wyjeździe z tureckim Yakin Dogu Universitesi.

Po meczu powiedzieli:

Pierre Vincent (trener Famili Schio): - Nadal nie wiem, jak to się stało, że wygraliśmy. Jestem szczęśliwy. Mieliśmy zatrzymać kontrataki Wisły, ale to się nie udawało.

Krzysztof Szewczyk (trener Wisły CanPack): - Ciężko cokolwiek powiedzieć po takim meczu. Przegraliśmy po ostatniej akcji, która miała inaczej wyglądać - mieliśmy dłużej trzymać piłkę i oddać rzut w ostatnich sekundach. Wygląda na to, że straciliśmy kolejnego gracza - Jelenę Antic, która odniosła kontuzję kolana. Zagraliśmy dobry mecz, a to co sobie założyliśmy przed spotkaniem, to w miarę realizowaliśmy na parkiecie. Cały czas mówię dziewczynom, że musimy być dwa razy lepsi od innych zespołów w Eurolidze, by wygrać, bo na niektóre sytuacje na parkiecie nie mamy wpływu.

Eva Lisec (zawodniczka Famili Schio): - To był ciężki mecz. Gratuluję Wiśle tego spotkania. Zdołałyśmy wygrać, bo zagrałyśmy jak zespół. Walczyłyśmy do końca i każda każdą wspierała. Miałyśmy wiele strat, nie funkcjonowało przejście z obrony do ataku, ale w decydujących momentach byłyśmy razem. Wygrałyśmy i tylko to się liczy.

Maurita Reid (zawodniczka Wisły CanPack): - To był trudny mecz i takiego się spodziewałyśmy. Grałyśmy twardo i walczyłyśmy do końca, ale w końcówce popełniłyśmy błędy i to kosztowało nas zwycięstwo. Koszykarki ze Schio zagrały bardzo dobrze, szczególnie w ataku.

Grzegorz Wojtowicz

Grupa B:

Wisła CanPack Kraków - Famila Schio 72:74 (23:20, 17:14, 17:22, 15:18)

Wisła CanPack Kraków: Cheyenne Parker 22, Maurita Reid 19, Leonor Rodriguez 13, Magdalena Ziętara 7, Giedre Labuckiene 7, Jelena Antic 2, Sonja Greinacher 2, Klaudia Niedźwiedzka 0.

Famila Schio: Cecilia Zandalasini 19, Jolene Anderson 11, Eva Lisec 11, Mariza Tagliamento 9, Isabelle Yacoubu 9, Endene Miyem 6, Francesca Dotto 4, Rafaella Masciardi 3, Laura Macchi 2, Giulia Gatti 0.

Avenida Salamanka - Yakin Dogu Universitesi  62:67

BLMA Montpellier - Nadieżda Orenburg         76:69

UMMC Jekaterynburg - Fenerbahce Stambuł      71:73

tabela

                       pkt  M   Z   P    kosze

1. Avenida Salamanka    7   4   4   0   244:201     

2. Famila Schio         7   4   3   1   276:234

3. Yakin Dogu           7   4   3   1   284:261

4. Fenerbahce Stambuł   7   4   3   1   268:257

5. UMMC Jekaterynburg   6   4   2   2   272:267

6. Nadieżda Orenburg    5   4   1   3   239:277 

7. BLMA Montpellier     5   4   1   3   229:292

8. Wisła CanPack Kraków 4   4   0   4   255:278    

Dowiedz się więcej na temat: Wisła Can-Pack Kraków | Euroliga koszykarek

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje