Anwil Włocławek - BM Slam Stal Ostrów Wlkp. 77:83 w finale koszykarzy

Anwil Włocławek przegrał ze Slam Stalą Ostrów Wielkopolski 77:83 w drugim meczu finału Energa Basket Ligi. Goście wyrównali tym samym stan toczonej do czterech zwycięstw rywalizacji na 1-1. Trzecie spotkanie zostanie rozegrane w poniedziałek w Ostrowie.

Drugie spotkanie finału rozpoczęło się od znakomitej gry gospodarzy. Włocławianie dzięki skutecznej grze Quintona Hosleya i dobrej postawie w defensywie szybko osiągnęli przewagę. Trener gości Emil Rajković już po czterech minutach musiał poprosić o pierwszą przerwę na żądanie, lecz niewiele ona pomogła. Pierwszą kwartę Anwil wygrał 24:14, a zespół Slam Stali miał wielkie problemy z trafianiem z dystansu, gdyż drogę do kosza znalazł tylko jeden z dziewięciu rzutów za trzy punkty.

Reklama

Druga kwarta rozpoczęła się od ośmiu punktów z rzędu zdobytych przez gości, na co błyskawicznie zareagował z kolei szkoleniowiec Anwilu Igor Miliczić. Jego rozmowa z zawodnikami przyniosła efekt i Anwil szybko odbudował przewagę. Po "trójce" Ivana Almeidy prowadził nawet różnicą 14 punktów (44:30), lecz w ostatnich minutach w drużynie Stali uaktywnił się Serb Nikola Marković i dzięki jego rzutom z dystansu goście zmniejszyli stratę do ośmiu punktów (46:38).

W trzeciej kwarcie drużyna z Ostrowa Wielkopolskiego postawiła faworyzowanym gospodarzom bardzo mocne warunki w defensywie. Na chwilę ich obronę rozerwał co prawda dwoma rzutami za trzy punkty Michał Nowakowski, lecz skuteczne akcje Chorwata Jure Szkificia spowodowały, że przed ostatnią kwartą goście tracili już tylko trzy punkty (60:57).

Swoją dobrą grę ekipa Slam Stali kontynuowała również w decydującej części spotkania. Kosz Anwilu dziurawił szczególnie Marković, skuteczny w rzutach z narożnika. Serb najpierw wyprowadził swój zespół na pierwsze w sobotę prowadzenie (60:62), a następnie kolejnymi udanymi akcjami powiększał przewagę. Gdy jeden z kontrataków gości skutecznie wykończył też Marc Carter przewaga gości osiągnęła dziesięć punktów (64:74).

Już w półfinałowej serii przeciwko Stelmetowi Zielona Góra Anwil pokazał jednak, że potrafi odrabiać nawet dwucyfrowe straty. Zaordynowana przez trenera Miliczicia obrona na całym parkiecie momentalnie wymusiła straty gości i po rzucie za 3 Łączyńskiego straty zmalały do zaledwie trzech punktów (71:74).

Goście nie powtórzyli jednak błędu drużyny Stelmetu. Sytuację na parkiecie opanował ich rozgrywający Aaron Johnson, a duże znaczenie miał również faul Kamila Łączyńskiego popełniony na oddającym rzut z dystansu Markoviciu. Slam Stal wygrała ostatecznie we Włocławku 83:77 i wyrównała stan rywalizacji w finale Energa Basket Ligi na 1:1.

Mistrzem Polski zostanie zespół, który wygra cztery spotkanie. Teraz seria przeniesie się do Ostrowa Wielkopolskiego, gdzie w poniedziałek zostanie rozegrany mecz numer trzy.

Drugi mecz finałowy:

Anwil Włocławek - BM Slam Stal Ostrów Wlkp. 77:83 (24:14, 22:24, 14:19, 17:26)

Anwil: Ivan Almeida 19, Quinton Hosley 11, Michał Nowakowski 10, Jarosław Zyskowski 9, Josip Sobin 8, Jaylin Airington 6, Jakub Wojciechowski 6, Kamil Łączyński 6, Paweł Leończyk 2, Mario Ihring 0, Ante Delas 0, Szymon Szewczyk 0.

BM Slam Stal: Nikola Marković 17, Aaron Johnson 15, Jure Szkifić 13, Stephen Holt 12, Adam Łapeta 9, Mateusz Kostrzewski 9, Marc Carter 8, Grzegorz Surmacz 0, Szymon Łukasiak 0, Łukasz Majewski 0, Michał Chyliński 0.

Stan rywalizacji play-off (do czterech zwycięstw): 1-1. Trzeci mecz w poniedziałek w Ostrowie Wlkp.

Wojciech Malinowski

Dowiedz się więcej na temat: anwil włocławek | BM Slam Stal Ostrów Wlkp.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje