Euroliga koszykarzy - Stelmet zakończy zmagania meczem z Olympiakosem

Koszykarze Stelmetu Zielona Góra rozegrają w czwartek swój ostatni mecz w tym sezonie Euroligi. Mistrzowie Polski na własnym parkiecie spotkają się z niepokonanym dotychczas w grupie C Olympiakosem Pireus.

Dla zielonogórzan sytuacja jest klarowna. Po porażce w ostatniej kolejce z Galatasarayem Stambuł (57:76) podopieczni Mihailo Uvalina definitywnie stracili szansę na awans do drugiej rundy rozgrywek i najpewniej zmagania zakończą na ostatnim, szóstym miejscu. Na przeciwnym biegunie znajdują się Grecy, którzy z kompletem zwycięstw zajmują pozycję lidera tabeli.

Reklama

Pierwszy mecz pomiędzy obiema drużynami dostarczył nadspodziewanych emocji. Skazywani na porażkę koszykarze Stelmetu przez większość meczu byli na prowadzeniu. Stracili je dopiero w ostatniej sekundzie gry, kiedy trzypunktowym rzutem szalę zwycięstwa na korzyść Greków przechylił Evangelos Mantzaris (Olympiakos wygrał 79:77).

- W czwartek musimy grać w pełni skoncentrowani przez 40 minut i ani sekundy krócej. Olympiakos to dobra drużyna i zapewne zagra lepiej niż w Pireusie. My musimy zrobić dokładnie to samo, czyli postarać się jeszcze bardziej niż w Grecji, wówczas może uda się tę końcówkę wygrać - powiedział Łukasz Koszarek, który ze średnią 5,8 asyst w meczu jest trzeci w klasyfikacji podających w rozgrywkach Euroligi.

Grecy do Zielonej Góry przyjadą poważnie osłabieni. Trener Georgios Bartzokas na ostatni grupowy mecz nie zabrał z drużyną dwóch zawodników: Georgiosa Printezisa i Mirzy Begica. Obaj koszykarze zostali decyzją władz Euroligi zawieszeni za udział w bójce podczas meczu siódmej kolejki przeciwko Galatasaray.

- Rotacja w zespole rywali jest nieco krótsza niż w pierwszym meczu, ale i tak mają takich zawodników, że możemy im tylko pozazdrościć. Teraz inni koszykarze dostają więcej minut i oni mogą zaprezentować swoje spore umiejętności - zauważył rozgrywający zielonogórzan.

Koszykarze Stelmetu zapewniają, że mimo iż mecz nie ma żadnego ciężaru gatunkowego, postarają się o sprawienie niespodzianki i godne pożegnanie z Euroligą. Mecz z Olympiakosem nie będzie dla nich ostatnim na europejskich parkietach w tym sezonie. Zgodnie z nowymi przepisami, mistrzowie Polski po odpadnięciu z Euroligi wezmą udział w rozgrywkach Pucharu Europy.

Początek czwartkowego meczu zaplanowano na godz. 18.45.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje