Francja ze złotem koszykarskich mistrzostw Europy

Koszykarze Francji zdobyli złoty medal 38. mistrzostw Europy. W finale w Lublanie pokonali Litwę 80:66. Polska została sklasyfikowana na miejscach 21-24 ex-aequo z Izraelem, Macedonią i Rosją, która dwa lata temu na Litwie wywalczyła brąz.

Poprzednio "Trójkolorowi" byli wicemistrzami Starego Kontynentu w 2011 i 1949 roku.

Reklama

Spotkanie było zacięte tylko w pierwszej połowie. W drugiej dominowali Francuzi mający w swym składzie sześciu zawodników z NBA. W wypełnionej Arenie Stozice ponownie dominował zielony kolor. Tym razem nie byli to wyłącznie Słoweńcy, a przede wszystkim Litwini.

W pierwszej kwarcie wynik zmieniał się niemalże po każdej akcji. Na parkiecie rządzili koszykarze z NBA, których w finale było aż dziewięciu. Od samego początku bardzo dobrze spisywali się rezerwowi Francji, który mimo niezłej obrony rywali zdobywali punkty. Do przerwy mieli ich 21, podczas gdy zmiennicy pierwszej piątki Litwy - żadnego.

Gwiazdor Tony Parker był mniej widoczny pilnowany przez Renaldasa Seibutisa. Rolę lidera przejął skrzydłowy Portland Trail Blazers Nikolas Batum, który do przerwy uzyskał 17 punktów, trafiając między innymi trzy z czterech rzutów zza linii 6,75 m.

Po kwarcie Litwa prowadziła 22:19, w czym największą zasługę miał Linas Kleiza z Toronto Raptors. W 23. minucie podopieczni trenerów Jonasa Kazlauskasa i Dariusa Maskoliunasa pracującego w Treflu Sopot, wygrywali 29:26. Wówczas szkoleniowcy Litwy dokonali kilku zmian, sadzając między innymi na ławce Kleizę. Ich zespół stracił rytm gry, a Francuzi "złapali wiatr w żagle".

W 15. minucie był remis 31:31, a w drugiej części tej kwarty podopieczni trenera Vincenta Colleta mieli wyraźniejszą przewagę, szczególnie pod tablicami, gdzie zdominowali Litwinów (wygrali w tym elemencie 42:25).

Mieli też lepszą skuteczność - 58 procent za dwa punkty, przy 44 Litwinów. W 24. minucie prowadzili nawet 60:41 po rzucie kolejnego gracza NBA Borisa Diawa (San Antonio Spurs). Po trzech kwartach mieli o 18 punktów więcej niż rywale, którzy w czwartej kwarcie nie mieli już wystarczającej motywacji, by walczyć o zmianę wyniku.

Parker został MVP turnieju, ale w finale nie zdobył tylu punktów (20), by zrównać się w klasyfikacji strzelców wszech czasów w ME z Niemcem Dirkiem Nowitzkim (983).

Po końcowej syrenie "Trójkolorowi" podbiegli do dziennikarzy z Francji, a następnie grupy kibiców. Florent Pietrus jako pierwszy przeskoczył kilkumetrowe barierki i zginął w uściskach fanów. W jego ślady poszli koledzy.

Z Lublany Olga Przybyłowicz

Francja - Litwa 80:66 (19:22, 31:12, 18:16, 12:16)

Francja: Nicolas Batum 17, Boris Diaw 15, Tony Parker 12, Johan Petro 8, Mickael Gelabale 7, Florent Pietrus 6, Antoine Diot 5, Alexis Ajinca 4, Nando de Colo 4, Joffrey Lauvergne 2; Charles Kahudi 0, Thomas Huertel 0.

Litwa: Linas Kleiza 20, Mantas Kalnietis 19, Renaldas Seibutis 10, Jonas Maciulis 7, Darjus Lavrinovic 7, Martynas Pocius 3, Jonas Valanciunas 0, Robertas Javtokas 0, Donatas Motiejunas 0, Mindaugas Kuzminskas 0;

Kolejność 38. ME:

1. Francja, 2. Litwa, 3. Hiszpania, 4. Chorwacja, 5. Słowenia, 6. Ukraina, 7. Serbia, 8. Włochy, 9-12. Belgia, Finlandia, Grecja, Łotwa, 13-16. Bośnia i Hercegowina, Czechy, Szwecja, Wielka Brytania, 17-20. Czarnogóra, Gruzja, Niemcy, Turcja, 21-24. Izrael, Macedonia, Polska, Rosja.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje