PE koszykarzy - Arka Gdynia. Frasunkiewicz: To bardzo wyrównana grupa

W trzecim meczu grupy B Pucharu Europy koszykarze Arki podejmą w środę o 20 Cedevitę Zagrzeb. - W tym spotkaniu szczególną uwagę musimy zwrócić na rozgrywającego Justina Cobbsa. To motor napędowy rywali - powiedział trener gdynian Przemysław Frasunkiewicz.

Na czele grupy B z dwoma zwycięstwami znajduje się finalista ostatniej edycji tych rozgrywek Lokomotiw Kubań Krasnodar, natomiast stawkę sześciu teamów zamyka, po dwóch porażkach, Arka. Pozostałe drużyny zanotowały wygraną na własnym parkiecie oraz przegraną na wyjeździe.

Reklama

- Te wyniki dobitnie pokazują, jak wyrównana jest nasza grupa. Od całej stawki odstaje Lokomotiw Kubań, ale pozostałe zespoły prezentują zbliżony, bardzo wysoki poziom. Wydaje mi się również, że te rozgrywki nie są specjalnie doceniane w Polsce, a naprawdę rywalizują w nich niezwykle silne drużyny. My na ich tle jesteśmy Kopciuszkiem - zauważył Frasunkiewicz.

W inauguracyjnym meczu gdynianie przegrali u siebie 73:80 z Lokomotiwem Kubań, a w drugim spotkaniu uleli w Bursie Tofasowi. Po 30 minutach goście prowadzili 58:57, ale ostatnią kwartę przegrali 21:39 i zeszli z parkietu pokonani 79:96. Szkoleniowiec żółto-niebieskich przekonywał, że na postawie jego zespołu zaważyła nie tyle długa podróż do Turcji, ile ligowa konfrontacja z Anwilem Włocławek.

- Dotarcie do Bursy zajęło nam 10 godzin, ale to normalna rzecz. Bardzo duży wpływ na naszą dyspozycję w pucharowym spotkaniu miał natomiast emocjonujący mecz z mistrzem Polski. W potyczce z wicemistrzami Turcji daliśmy z siebie wszystko, ale w czwartej kwarcie "spuchliśmy". Zabrakło nam trochę zdrowia i rotacji. Z kolei w ostatnim wygranym 94:77 meczu z Rosą w Radomiu nie szafowaliśmy siłami zawodników. Każdy zagrał po około 20 minut - dodał.

Zmagania w Pucharze Europy ekipa ze stolicy Chorwacji rozpoczęła od wyjazdowej porażki 68:82 z Limoges CSP, ale później pokonała u siebie Albę Berlin 75:73.

- Nie skupiam się na tym, z kim gramy i kogo ewentualnie możemy pokonać. Do każdej konfrontacji musimy podejść maksymalnie skoncentrowani, ale sukces zależy nie tylko od realizacji planu meczowego, ale także od dyspozycji dnia - przyznał trener.

W Cedevicie szczególną uwagę trzeba zwrócić na Justina Cobbsa. 27-letni amerykański rozgrywający notuje średnio 14,5 pkt oraz siedem asyst w spotkaniu.

- To motor napędowy tej drużyny, który skoncentrowany jest na zdobywaniu punktów. Potrafi oczywiście obsłużyć kolegów, ale kiedy zespołowi nie idzie, bierze ciężar gry na siebie i często trafia z bardzo trudnych pozycji. Cedevita to silna ekipa, która za sprawą triumfu w Lidze Adriatyckiej chce dostać się do Euroligi. Ma co najmniej 10 wyrównanych zawodników, wśród których wyróżniają się jeszcze amerykańscy skrzydłowi Cook i Bell, sprawny i atletyczny hiszpański center Lima oraz doświadczeni Benite i Kruslin - tłumaczył Frasunkiewicz.

W spotkaniu z Cedevitą w Arce nie zagra kontuzjowany Filip Dylewicz.

W pozostałych środowych meczach grupy B Lokomotiw Kubań podejmie Tofas Bursa, a Limoges zagra u siebie z Albą.(PAP)

Marcin Domański

Dowiedz się więcej na temat: Arka Gdynia

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje