Piotr Pastusiak: Rio to najważniejsza impreza życia

Międzynarodowy sędzia koszykówki Piotr Pastusiak, który poprowadzi mecze na igrzyskach w Rio de Janeiro, przygotowywał się do turnieju 14 tygodni według zaleceń FIBA. "Biegałem z pulsometrem, stosuję specjalną dietę. Dla mnie to impreza życia" - powiedział.

40-latek ze Szczecina będzie pierwszym polskim arbitrem od 16 lat na najbardziej prestiżowej i największej sportowej imprezie świata. Ostatnim był Grzegorz Ziemblicki (Wrocław) w Sydney.

Reklama

"Plan przygotowań, który wszyscy sędziowie otrzymali od FIBA, był bardzo szczegółowy. Realizowałem go skrupulatnie, zresztą nie mogło być inaczej, skoro wszystkie wyniki wydolnościowe muszę zamieszczać na specjalnej stronie internetowej, którą monitoruje FIBA. To nie było tylko bieganie trzy razy w tygodniu po półtorej godziny, ale i inne formy aktywności. Dla mnie Rio to impreza życia, więc niemalże wszystko podporządkowałem igrzyskom, także urlop z rodziną. Musiałem go skrócić do tygodnia" - powiedział.

Pastusiak wykonywał nie tylko zalecenia FIBA, ale oddał się pod opiekę trenera personalnego. Był nim przyjaciel, także sędzia koszykarski Bartek Puzon.

"Opracował całościowy plan treningów, dietę. To mi bardzo pomogło. Oczywiście oprócz przygotowania fizycznego równie ważne jest to merytoryczne. Otrzymujemy materiały wideo od FIBA i na ich analizie odświeżam znajomość przepisów, najnowszych tendencji prowadzenia meczów. Teraz mam już trening praktyczny, bo jestem na finałach mistrzostw Europy kobiet do lat 20 w Portugalii" - zdradził.

Pastusiak udaje się do Brazylii 27 lipca. Czeka go tam, podobnie jak wszystkich 30 arbitrów, sześciodniowy obóz szkoleniowy.

"Będziemy skoszarowani 300 km od Rio de Janeiro. To właśnie w Brazylii zostaną ustalone z komisarzami FIBA ostateczne interpretacje wykroczeń i zachowań koszykarzy oraz koszykarek na boisku.

"Chodzi o to, by wszyscy arbitrzy posługiwali się tymi samymi kryteriami w interpretowaniu przepisów. Na miejscu w Rio de Janeiro dostaniemy też +służbowy+ strój wyjściowy. Mam nadzieję, że koszule nie będą miały zbyt krótkich rękawów. Jestem wysoki i szczupły, więc często są kłopoty z dopasowaniem strojów, ale wysyłaliśmy swoje wymiary do FIBA, więc liczę na to, że nie będzie większych problemów. Na razie federacja światowa wysłała nam ekwipunek sportowy: koszulki, spodnie, skarpetki, buty, sprzęt treningowy i oficjalny" - podkreślił.

Arbiter ma nadzieję, że zasiądzie na stadionie Maracana podczas uroczystości otwarcia igrzysk 5 sierpnia.

"W dniu otwarcia igrzysk odbywa się nie tylko ślubowanie sportowców, ale i sędziów. Z opowieści kolegów wiem, że wszyscy sędziowie są zazwyczaj na tej uroczystości" - dodał.

Szczecinianin, który jest arbitrem od 1994 roku, a w Polskiej Lidze Koszykówki prowadzi mecze od 2004, nie obawia się o swoje zdrowie w Brazylii, choć od kilku miesięcy wskazuje się na zagrożenie bakteriami i wirusem ZIKA.

"Dostaliśmy list od FIBA, a w zasadzie od Światowej Organizacji Zdrowia (WHA), w którym przedstawiono realnie zagrożenia i sposoby postępowania. Każdy sędzia we własnym zakresie ma zakupić lekarstwa, szczepionki, jeśli uzna to za konieczne. Wiem, że trzeba się smarować specjalnymi preparatami, zakrywać ręce i nogi. Nie mam jakichś wielkich obaw. Nie będę zamrażał komórek, bo mam dwóch synów i na razie nie planuję z żoną powiększenia rodziny, choć zawsze marzyłem o córeczce" - powiedział.

Pastusiak, sędzia międzynarodowy FIBA od 2010 r. czuje, że będzie dobrze przygotowany do igrzysk w Rio de Janeiro. Od 2013 roku prowadzi spotkania w najlepszych klubowych rozgrywkach Starego Kontynentu - Eurolidze kobiet i mężczyzn, był także arbitrem podczas ME koszykarek 2013 oraz majowego Final Four Euroligi koszykarzy w Berlinie.

"Zaplanowałem przygotowania najlepiej jak potrafiłem. Wszystko przebiegło zgodnie z planem i to daje mi pewność siebie. Nie czuję presji, która plącze nogi, dusi w gardle. Rio to dla mnie jak egzamin na studiach czy na prawo jazdy. Jeśli człowiek wie, że się przygotował, to idzie z pewnością i wiarą we własne siły. Jestem teraz spokojny, szczęśliwy i podekscytowany wyjazdem, spotkaniem z największymi koszykarskimi gwiazdami globu, w tym zawodnikami NBA. Może uda się poprowadzić jakiś mecz z ich udziałem? Szok po nominacji już minął, choć przyznam że utrzymywał się długo" - dodał.

Wśród 30 sędziów zaproszonych do Rio de Janeiro przez FIBA tylko 11 to Europejczycy. Pastusiak będzie siódmym w historii Polakiem-arbitrem koszykówki na igrzyskach olimpijskich. Przed nim zaszczytu tego dostąpili Czesław Czmoch (Rzym 1960), Czesław Raczyński (Meksyk 1968), Jan Jarzębiński (Monachium 1972), Marek Paszucha (Moskwa 1980), Wiesław Zych (Seul 1988, Barcelona 1992 - prowadził mecz finałowy, Atlanta 1996) oraz Ziemblicki (Sydney 2000).

Olga Miriam Przybyłowicz

Dowiedz się więcej na temat: Piotr Pastusiak

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje