Wisła Can-Pack przegrała z Galatasaray w Eurolidze

Europejski rekord frekwencji na meczu koszykarek (13 tys.) i wspaniałe widowisko, w którym zabrakło tylko dobrego wyniku – Wisła Can-Pack przegrała w Kraków Arenie z Galatasaray Stambuł 53:64.

To pierwsze zwycięstwo w Eurolidze Galatasaray. Przesądziła o tym beznadziejna skuteczność rzutowa Wisły (35.9 procent przy 37,5 rywalek). Nasze koszykarki pudłowały zwłaszcza z dystansu, trafiając tylko 2 z 10 rzutów za 3 pkt. Galatasaray oparł na tym swą taktykę, trafiają 8 na 17 rzutów zza linii 6,25 m.

Reklama

Wiślaczki zaczęły słabo, stremowane. Trzęsły im się ręce i chybiały nawet w czystych pozycjach rzutowych. Największy kryzys przeżywały w drugiej kwarcie, gdy uciułały ledwie sześć punktów!

A Galatasaray robił swoje od początku, gdy odskoczył na 5:0.

"Biała Gwiazda" przez moment I kwarty prowadziła 12:10, gdy dwa razy z rzędu zapunktowała Jantel Lavender. Później była orka na ugorze. Zepsute akcje, chybione rzuty, straty z powodu przekroczenia limitu czasu 24 s.

"Galata" do przerwy trafiała zza linii 6,25 m. Po kontrze Queralt Casas i trafieniu Sebnem Kimyacioglu Turczynki odskoczyły na 24:15. Gdy swoją "trójkę" dorzuciła Nuria Martinez, było już 15:27.

Po dwóch kwartach Wisła Can-Pack przegrywała 21:34 i poza Lavender, która miała na koncie 10 pkt, nikt nie był w stanie prowadzić ją w ataku.

Na początku III kwarty Nuria Martinez zwiększyła przewagę Glatasaray do 15 pkt (36:21), ale później zrobiło się bardziej obiecująco. Po akcji 2+1 Lavender  strata najlepszej polskiej ekipy została zmniejszona do 12 pkt (24:36).

Krakowiankom udało się później zbliżyć na 28:39, ale "Galata" przyspieszyła i odjechała na 21 "oczek" w 27. min (30:51 po celnych osobistych Sancho Lyttle, po kontrze Casas i po trafieniu z wyskoku Kelsey Bone).

Właściwie tylko Lavender próbowała się postawić Turczynkom. Jej rzuty dały Wiśle zmniejszenie strat do 36:51 po III kwarcie.

Punktowanie w ostatniej kwarcie zaczęła Martinez, po której "trójce" przyjezdne odskoczyły na 54:36.

Gdy wiślaczki próbowały się zbliżyć, tak jak na 40:54 w 44. min, natychmiast Galatasaray odskakiwał po trafieniach z dystansu, jak to Sebnem Kimyacioglu na 57:40. W ten sposób kibicom przyszło często śpiewać: "Czy wygrywasz, czy nie, zawsze ja kocham Cię".

Pierwszą "trójkę" krakowianki rzuciły dopiero przy ósmym podejściu - na trzy minuty przed końcem trafiła Alexandria Quigley (47:60).

Grupa A FIBA Euroligi Kobiet:

Wisła Can-Pack Kraków - Galatasaray Stambuł 53:64 (15:16, 6:16, 15:19, 15:11)

Wisła: Lavender 21, Quigley 15, Vandersloot 4, Abdi 4, Petronyte 3 oraz Żurowska-Cegielska 4, Kaczmarczyk 0, Ouvina 0.

Galatasaray: Quearalt Casas 12,  Martinez 17, Dubljević 11, Bone 8, Kimyacioglu 6 oraz Yilmaz, Lytte 10, Gunay.

Tabela

                          pkt   M   Z   P  kosze

1. UMMC Jekaterynburg      11   6   5   1  442:381

2. Dynamo Kursk            11   6   5   1  451:416

3. ZVVZ USK Praga          10   6   4   2  431:382

4. BLMA Montpellier         9   6   3   3  390:402

5. Wisła Can-Pack Kraków    8   6   2   4  384:386

6. Good Angels Koszyce      7   6   1   5  351:440

7. Galatasaray Stambuł      7   6   1   5  368:408

Z Kraków Areny Michał Białoński


Dowiedz się więcej na temat: Wisła Can-Pack Kraków | Galatasaray Stambuł | Euroliga

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje