El. ME koszykarek. Trener Rusin: Celem zatrzymanie kontrataków Turcji

Zatrzymanie szybkiej gry rywalek jest celem reprezentacji Polski koszykarek - powiedział trener drużyny narodowej Arkadiusz Rusin. Biało-czerwone zmierzą się w środę w Ankarze z Turcją w drugiej kolejce eliminacji mistrzostw Europy 2019.

W pierwszym meczu grupy B Polki uległy w sobotę w Wałbrzychu Białorusinkom 62:70.

Reklama

"Nie mamy powodów do zadowolenia po przegranym meczu, tym bardziej że trzy kwarty pokazały, iż była szanse na zwycięstwo. Została jednak zaprzepaszczona przez jedną słabą część, która zniweczyła cały nasz wysiłek, bo straciliśmy w niej aż 28 punktów" - ocenił szkoleniowiec.

Jego zdaniem Turcja, która w pierwszym spotkaniu eliminacji pokonała bardzo wysoko w Tallinnie Estonię 81:56, prezentuje inny styl gry niż pierwszy rywal. Środowy przeciwnik Polski to piąta drużyna tegorocznego Eurobasketu w Czechach.

"Turcja prezentuje zupełnie inny styl gry niż Białoruś. Myślę, że spotkamy się z dużo bardziej agresywniejszą obroną, bo obwodowe zawodniczki mocno naciskają na piłkę. Naszym celem jest zatrzymanie przejścia Turczynek z obrony do ataku, bo kontrę grają bardzo dobrze. Jest lekka zmiana pokoleniowa w zespole, ale w podstawowej dziesiątce jest dziewięć zawodniczek, które występują w dwóch obecnie czołowych klubach Turcji i Euroligi - Fenerbahce Stambuł i Yakin Dogu Universitesi. To pokazuje siłę przeciwnika" - podkreślił.

Liderką Turczynek jest naturalizowana Amerykanka Quanitra Hollingsworth, która gra na pozycji środkowej - ma 196 cm wzrostu i jest bardzo silna fizycznie. W spotkaniu z Estonią zdobyła 12 pkt i miała pięć zbiórek, ale przebywała na parkiecie zaledwie 21 minut, bo przewaga jej zespołu była wyraźna od początku.

"Drugie zadanie to ograniczenie poczynań niekwestionowanego lidera, czyli Hollingsworth, co będzie dla nas na pewno dużym wyzwaniem w walce podkoszowej. W ostatnim sparingu z Polską zdobyła ponad 30 punktów. Nie mamy zawodniczek, które fizycznie są w stanie 'ustać' jej w walce jeden na jeden, więc musimy szukać innych rozwiązań. Mecz pokaże czy to co zakładamy, przyniesie oczekiwany rezultat" - dodał szkoleniowiec mistrza Polski 1KS Ślęzy Wrocław.

Polki w poniedziałek przeprowadziły dwa treningi w Wałbrzychu, a we wtorek via Monachium odlatują do Ankary. W stolicy Turcji sztab szkoleniowy zaplanował dwie jednostki ćwiczeniowe - rzutowe i przypominające taktykę.

Trenera Rusina martwi to, że Polki nie odgrywają ważnych ról w zespołach klubowych, co przekłada się na ich pewność siebie i gotowość podejmowania ważnych decyzji w meczach reprezentacji. Najlepszą zawodniczką w spotkaniu z Białorusią była 28-letnia Agnieszka Kaczmarczyk (22 pkt), która na co dzień występuje w Ślęzie.

"Nie mamy w klubach liderek - Polek, więc i w reprezentacji tak od pierwszego zgrupowania nie będzie takich zawodniczek. To jest nasz generalny problem, którego nie rozwiążemy po pięciu dniach treningów. Potrzebujemy czasu, sparingów, meczów, by znaleźć liderki. Czas jest także potrzebny, by zbudować styl w ataku. Staramy się wykorzystywać atuty poszczególnych koszykarek, miedzy innymi Agnieszki Kaczmarczyk, promować jej mocne strony. W przyszłości liderką może stać się młoda, 17-letnia Anna Makurat. Na obecnym etapie w zespole narodowym mam najlepsze dziewczyny w Polsce. Być może mogłyby się znaleźć w tym gronie jeszcze dwa - trzy nazwiska, których z różnych przyczyn zabrakło. Niezależnie od tego naszym celem na przyszłoroczne akcje kadry, w tym letnią, jest poszerzanie składu i sięgnięcie po dziewczęta, które były liderkami drużyny  U-20" - podkreślił.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje