Polonia Warbud - Anwil Włocławek 70 : 86

Punkty: Polonia: Ed O'Bannon 21, Walter Jeklin 20, Eric Taylor 14, Krzysztof Sidor 6, Goran Kalamiza 5, Roman Prawica 4, Rolandas Jarutis 0, Krzysztof Dryja 0 Anwil: Andrzej Pluta 19, Jeff Nordgaard 15, Robert Witka 12, Tomasz Andrzejewski 11, Kris Lang 11, Tomas Pacesas 10, Igor Milicic 8, Piotr Szczotka 0

Polonia Warbud Warszawa - Anwil Włocławek 70:86 (32:22, 12:22, 7:22, 19:20)

Reklama

Przekonywającym zwycięstwem koszykarze Anwilu Włocławek zrewanżowali się Polonii Warbud za porażkę doznaną w pierwszej rundzie na własnym parkiecie (mecz zakończył się po dwóch dogrywkach). W Warszawie o sukcesie Anwilu przesądziła bardzo dobra obrona strefowa, na którą poloniści nie potrafili znaleźć żadnej recepty. Polonię prowadził po raz pierwszy w sezonie Dariusz Szczubiał.

Gospodarze mieli przewagę do 15 minuty spotkania, głównie za sprawą doskonałej skuteczności Słoweńca Waltera Jeklina, który w pierwszych 20 minutach trafił cztery razy za trzy punkty. Po rzucie za trzy punkty Eda O'Bannona, w 15 minucie, uzyskali najwyższe prowadzenie 40:26. Czas wzięty przez trenera Anwilu, Andreja Urlepa, i obrona strefowa postawiona przez koszykarzy z Włocławka, spowodowały diametralną zmianę sytuacji.

Włocławianie przez 100 sekund zdobyli osiem punktów z rzędu, co zmniejszyło przewagę ich rywali (40:34). Poloniści gubili się w rozegraniu ataku, a pod naciskiem agresywnej obrony przeciwnika oddawali niecelne rzuty z nieprzygotowanych pozycji.

Na minutę przed końcem drugiej kwarty, po rzucie zza linii 6,25 m Igora Milicica, Polonia prowadził tylko 42:41. Do remisu doprowadził kapitan Anwilu Jeff Nordgaard (42:42).

W trzeciej i czwartej kwarcie przewaga włocławian rosła systematycznie. W trzeciej - poloniści zagrali katastrofalnie w ataku zdobywając siedem punktów. Niewidoczni byli zarówno skoczny, spisujący się zazwyczaj dobrze pod koszami Ed O'Bannon, jak i Walter Jeklin oraz drugi z Amerykanów Eric Taylor, który w swoim debiucie w środę w Ostrowie zdobył 20 pkt.

Po trzydziestu minutach Anwil prowadził 66:51. Po czterech minutach ostatniej części spotkania przewaga włocławian sięgnęła 18 punktów (75:57). Na trzy minuty przed końcem, po rzucie za trzy punkty Tomasa Pacesa, Anwil uzyskał najwyższą przewagę 84:61.

- Jestem bardzo dumny z zawodników. Zagrali cudownie, pokazali charakter- powiedział po spotkaniu, oszczędny zwykle w pochwałach, trener Aniwli Andrej Urlep. - Graliśmy bez podstawowych zawodników Skele, Krupaliji, kilku innych wystąpiło z temperaturą. Za to, że walczyli z determinacją, należą im się gratulacje.

Debiutujący w roli pierwszego szkoleniowca Polonii Dariusz Szczubiał, mówił także o problemach zdrowotnych zespołu, zaś na pytanie dlaczego nie postawił obrony strefowej powiedział: - Nie gramy jeszcze dobrze strefą, bo drużyna zna się za mało. Trzeba jeszcze popracować nad tym elementem gry. Gdy w Ostrowie

Polonia zagrała strefą, rywale zdobyli w końcówce 11 punktów. Przeciwko obronie strefowej trzeba grać mądrze, zespół musi się rozumieć, a tego zrozumienia Polonii brakuje.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje