Turniej koszykarzy w Sopocie: Polska - Czarnogóra 69:75

W swoim pierwszym meczu rozgrywanego w Ergo Arenie turnieju Sopot Basket Cup polscy koszykarze przegrali z Czarnogórą 69:75 (14:17, 24:20, 17:19, 14:19). We wcześniejszym spotkaniu Włochy pokonały Łotwę 87:85. W sobotę "Biało-czerwoni" zmierzą się z Łotyszami.

Po trafieniu Marcina Gortata (do przerwy zdobył 15 punktów) Polacy objęli prowadzenie 2:0, ale w 5. minucie po dwóch rzutach za trzy Bojana Dublijevica i Aleksa Popovica goście wygrywali 12:4. Prawie cała pierwsze połowa toczyła się pod dyktando koszykarzy z Czarnogóry i dopiero w 19. minucie po akcji Dardana Berishy zrobiło się 37:36 dla gospodarzy.

Reklama

Po przerwie zacięta walka trwała do 38. minuty. Wtedy po rzucie zza linii 6,75 metra Suada Sehovica goście wyszli na prowadzenie 68:61 i tej różnicy Polacy nie byli już w stanie odrobić.

Powiedzieli po meczu:

Luka Pavicevic (trener reprezentacji Czarnogóry): "To był dla nas bardzo ważny i trudny mecz. Moim zdaniem o zwycięstwie nad Polską zadecydowała głównie obrona. Cieszę się, że na tle tak klasowych drużyn, z jakimi rywalizujemy w sopockim turnieju mamy okazję zobaczyć, na jakim etapie przygotowań znajdujemy się przed eliminacyjnymi spotkaniami mistrzostw Europy. To jest znakomite przetarcie przed tymi meczami".

Ales Pipan (trener reprezentacji Polski): "Nie mogę być usatysfakcjonowany wynikiem. To był ciężki mecz, w których mieliśmy spore problemy z powstrzymaniem silniejszych fizycznie gości. Rywale byli od nas szybsi w ataku i w przeciwieństwie do nas trafili wiele otwartych rzutów. Przypominam, że najważniejsze spotkania dopiero przed nami, a właśnie takie mecze jak dzisiejszy mają naszą reprezentację jak najlepiej do nich przygotować. Z drugiej strony podobne błędy, jakie popełniliśmy w konfrontacji z Czarnogórą nie mogą się powtórzyć. Mam nadzieję, że w sobotnim spotkaniu z Łotwą zaprezentujemy się ze zdecydowanie korzystniejszej strony".

Michał Ignerski (skrzydłowy reprezentacji Polski): "To był przeciętny mecz w naszym wykonaniu. Największe problemy mieliśmy w defensywie. Wydawało się, że przez 22 sekundy dobrze bronimy, tymczasem w dwóch ostatnich pozwalaliśmy rywalom oddawać celne rzuty. Takie trafienia na pewno działały na nas deprymująco, aczkolwiek niemalże do końca byliśmy w grze i mogliśmy pokusić się o zwycięstwo. Nie może jednak powtórzyć się sytuacja, że tylko dwóch naszych zawodników, czyli Marcin Gortat i Łukasz Koszarek, ciągnie wynik, a reszta tylko się przygląda i nie jest w stanie im pomóc.

- Ja również za wiele nie wniosłem do gry naszego zespołu, ale nie byłem w stanie walczyć na 100 procent. Kontuzja kolana odniesiona w meczu z Bułgarią znowu dała o sobie znać i dlatego prawie przez cały czas musiałem okładać nogę lodem. Ta konfrontacja pokazała, że mamy nad czym pracować. Czarnogórcy przewyższali nas siłą fizyczną i grali zdecydowanie szybciej. To nie był jednak najważniejszy mecz podczas tych wakacji, bo takie spotkania dopiero nadejdą."

Polska - Czarnogóra 69:75 (14:17, 24:20, 17:19, 14:19)

Polska: Marcin Gortat 27, Łukasz Koszarek 19, Dardan Berisha 8, Mateusz Ponitka 4, Przemysław Zamojski 3, Jakub Wojciechowski 3, Michał Ignerski 2, Łukasz Wiśniewski 2, Adam Waczyński 1, Robert Skibniewski, Przemysław Karnowski.

Wyniki:

Włochy - Łotwa        87:85 (25:21, 23:22, 17:16, 22:26)

Polska - Czarnogóra   69:75 (14:17, 24:20, 17:19, 14:19)

Tabela:

                   M    Z    P   kosze    pkt

1. Czarnogóra      1    1    0   75:69     2

2. Włochy          1    1    0   87:85     2

3. Łotwa           1    0    1   85:87     1

4. Polska          1    0    1   69:75     1

 Najwięcej punktów dla Czarnogóry: Bojan Dublijevic 16, Suad Sehovic 12, Milko Bjelica 11.


Dowiedz się więcej na temat: Marcin Gortat | Michał Ignerski | Łukasz Koszarek

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje