Anna Rogowska nie wystąpi w finale skoku o tyczce

Anna Rogowska (SKLA Sopot) nie wystąpi w finałowym konkursie skoku o tyczce 14. lekkoatletycznych mistrzostw świata, które w sobotę rozpoczęły się na stadionie Łużniki w Moskwie.

Brązowa medalistka igrzysk w Atenach, mistrzyni świata sprzed czterech lat z Berlina, nie zdołała pokonać swojej pierwszej wysokości kwalifikacyjnej - 4,45.

Reklama

- Ten start, ale i cały sezon był dla mnie nieudany. Bardzo mi przykro, że zawiodłam kibiców. Praca, którą włożyłam nie przyniosła spodziewanych efektów, a wręcz przeciwnie. Czy to było ryzykowne zaczynać od 4,45? Nie wiem, to jest wysokość na której zawsze zaczynałam i nie miałam nigdy problemów - powiedziała Rogowska.

- Po raz pierwszy nie awansowałam, ale kiedyś musiało się to w końcu stać. Teraz będę kibicować Jelenie Isinbajewej. To jest ostatni sezon Rosjanki, a że współpracuję z jej trenerem, trzymam za nią kciuki - mówiła nasza zawodniczka.

Jej najbliższe plany? - Jeszcze nie wiem. Mam mieszane uczucia, co dalej i nie ukrywam, że jest mi przykro. Włożyłam bardzo dużo pracy w ten sezon i nie wyglądało to aż tak źle, żeby tutaj miało to tak się skończyć. Byłam przekonana, że będzie dobrze.

Dowiedz się więcej na temat: Anna Rogowska | lekkoatletyka | skok o tyczce | mistrzostwa świata | Moskwa

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje