Diamentowa Liga. Silna polska obsada w Rabacie

Sześcioro Polaków: w biegu na 800 m Adam Kszczot i na 1500 m Angelika Cichocka, tyczkarze Piotr Lisek i Paweł Wojciechowski, kulomiot Konrad Bukowiecki i skoczek wzwyż Sylwester Bednarek wystąpią w niedzielę w Rabacie w mityngu Diamentowej Ligi.

To dla wielu lekkoatletów będzie ostatnia okazja, by zmierzyć się ze światową czołówką przed mistrzostwami globu w Londynie (4-13 sierpnia). Dla Polaków to także ostatni sprawdzian przed mistrzostwami kraju, które w dniach 21-23 lipca odbędą się w Białymstoku.

Reklama

Bukowiecki (PKS Gwardia Szczytno) do Rabatu leci prosto z Bydgoszczy, gdzie w piątek wywalczył złoty medal młodzieżowych mistrzostw Europy.

- Moja forma powinna teraz zwyżkować. Tak wszystko zaplanowaliśmy, żeby przyszła na Londyn, ale cieszę się, że po drodze udało się także stanąć na najwyższym stopniu podium imprezy w Polsce. To był jeden z celów na ten sezon - powiedział trenujący ze swoim ojcem Ireneuszem zawodnik.

Poziom pchnięcia kulą w tym roku jest kosmiczny. Bryluje Amerykanin Ryan Crouser, który regularnie uzyskuje wyniki powyżej 22 m. W Rabacie będzie też Czech Tomas Stanek, który osiągnął już 22,01.

Na wiele emocji polscy kibice liczą także w skoku o tyczce. Lisek (OSOT Szczecin) i Wojciechowski (CWZS Zawisza Bydgoszcz SL) są w bardzo dobrej dyspozycji. Parę dni wcześniej Lisek, czwarty zawodnik ostatnich igrzysk, skoczył 5,80 m. To zaledwie trzy centymetry niżej od jego rekordu życiowego na stadionie. W hali uzyskał już sześć metrów.

- Nie wiem czemu na stadionie osiągam gorsze wyniki. Wydaje się, że wszystko jest takie samo, ale coś nie wychodzi. Jestem jednak przygotowany na wysokie skakanie - uważa brązowy medalista mistrzostw świata z Pekinu.

Na podium w stolicy Chin stał z Wojciechowskim, który w tym sezonie jest w życiowej dyspozycji. Po sześciu latach poprawił rekord życiowy i Polski na stadionie - 5,93 m.

- Nareszcie. Zakręciła mi się łezka w oku i uwierzyłem, że jestem w stanie skoczyć powyżej 6 metrów - przyznał potem w rozmowie z PAP.

W Rabacie obsada nie jest najsilniejsza. Nie będzie rekordzisty globu Francuza Renaud Lavillenie, który w tym tygodniu został po raz pierwszy ojcem oraz lidera światowej tabeli Amerykanina Sama Kendricksa. Będą za to mistrz świata Kanadyjczyk Shawnacy Barber oraz mistrz olimpijski Brazylijczyk Thiago Braz, który na razie w tym sezonie nie błyszczy i uzyskał 5,60.

W skoku wzwyż formę sprawdzi Bednarek (RKS Łódź), który w ostatnich dniach trenował w Spale.

- Wszystko idzie w dobrym kierunku. Czuję się dobrze, a na zawodach potrafię już regularnie oddawać dobre skoki. Jestem w stanie poprawić rekord życiowy, ale wiele czynników musi się na to złożyć - zaznaczył.

Do Maroka nie przyleci najlepszy w tym sezonie Katarczyk Mutaz Essa Barshim, będą za to Niemiec polskiego pochodzenia Mateusz Przybylko, Brytyjczyk Robbie Grabarz i Wenezuelczyk Eure Yanez.

W biegach wystąpią wicemistrz świata na 800 m Kszczot (RKS Łódź) i mistrzyni Europy na 1500 m Cichocka (SKLA Sopot). Kszczot w ostatnim starcie w Londynie uzyskał swój najlepszy czas tego sezonu - 1.45,21. Wygrał wtedy wicemistrz olimpijski Nijel Amos z Botswany - 1.43,18 z najlepszym na świecie wynikiem w tym roku. W Rabacie też wystartuje.

Cichocka w tym sezonie jest w życiowej dyspozycji. Całkowicie skupiła się na dystansie 1500 m, a wcześniej stawiała częściej na 800 m. 9 lipca w Londynie poprawiła czasem 4.19,58 rekord Polski na milę, a na początku lipca rekord życiowy na 1500 m - 4.01,61. Z jej rywalek w Rabacie, żadna nie osiągnęła w tym sezonie lepszego rezultatu.

Początek mityngu zaplanowany jest na godz. 18.02.

Dowiedz się więcej na temat: Diamentowa Liga

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje