Diamentowa Liga. Troje Polaków wystąpi w Monako

Troje Polaków stanie na starcie mityngu Diamentowej Ligi w Monako. W czwartek kulą w porcie pchać będą Michał Haratyk i Paulina Guba, a w piątek na dystansie 800 m pobiegnie Marcin Lewandowski. Cała trójka poleci potem prosto do Lublina na mistrzostwa kraju.

Haratyk i Guba na stałe już goszczą w mityngach Diamentowej Ligi. Zresztą to konkurencja, którą organizatorzy zawodów często wykorzystują do promocji dyscypliny. W Monako najlepsi zaprezentują się w porcie. Ale kulą pchano już w hali dworca i na rynkach miast. Wstęp będzie dla wszystkich wolny.

Reklama

Na liście startowej są najlepsi tego sezonu. Najpierw - o godz. 18.00 - rywalizację zaczną kobiety. Guba, która od tego sezonu zaczęła pchać regularnie w okolicach i ponad 19 metrów, jest w stanie nawiązać już walkę z każdą rywalką.

- Nadal oswajam się z tym, że jestem w stanie pchać 19 metrów. To dla mnie wciąż nowa sytuacja, ale na pewno sama o sobie nie powiem, że należę do światowej czołówki - powiedziała.

W porcie zmierzy się m.in. z jedyną zawodniczką, która w tym sezonie pchnęła powyżej 20 metrów, Chinką Lijiao Gong, główną rywalką na mistrzostwach Europy w Berlinie Niemka Christiną Schwanitz i legendą tej konkurencji Nowozelandką Valerie Adams.

Haratyk z kolei w tym roku wygrywał już ze wszystkimi. Odległości po 22 metry to dla niego codzienność i w momencie, gdy nie przekroczy tej granicy czuje... niedosyt. Jest pierwszym kulomiotem w historii polskiej lekkoatletyki, który regularnie uzyskuje takie wyniki.

W czwartek powalczy ze "starymi znajomymi" z koła Amerykaninem Ryanem Crouserem, Nowozelandczykiem Tomasem Walshem i niesamowitym w tym roku Brazylijczykiem Darlanem Romanim.

Główna część mityngu odbędzie się w piątek na stadionie. Bieżnia w Monako jest bardzo szybka i wszyscy lubią tu startować. Zresztą atmosfera i pogoda zawsze sprzyjają, więc organizatorzy nie muszą namawiać największych gwiazd na przyjazd.

Z polskiego punktu widzenia najciekawiej będzie w biegu na 800 m. Lewandowski, który wykurował się po kontuzji łydki, przekonuje, że stać go nawet na rekord życiowy, który wynosi 1.43,72.

- W Monako zawsze miałem bardzo dobre wyniki. Obsada jest świetna i jestem gotowy na bardzo szybkie bieganie. Liczę, że będzie dobrze - powiedział halowy wicemistrz świata na 1500 m.

Cała trójka Polaków po starcie w Monako pojedzie do Lublina, gdzie od piątku będą odbywać się mistrzostwa kraju.

Dowiedz się więcej na temat: Diamentowa Liga | Michał Haratyk

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje