Konflikt wśród polskich lekkoatletów przyczyną "afery piwnej" w USA?

Nie było żadnej libacji alkoholowej, a w pokojach znaleziono jedynie butelki z piwem - zapewniają polscy lekkoatleci, przebywający na zgrupowaniu w USA. Jak sugerują Joanna Fiodorow i Konrad Bukowiecki, powodem całego zamieszania są tarcia pomiędzy Polakami.

Polscy lekkoatleci przebywający na zgrupowaniu w kalifornijskim Chula Vista zostali przeniesieni do innego ośrodka, gdyż w ich pokojach znaleziono butelki z piwem, a regulamin ośrodka zabrania korzystania z alkoholu.

Reklama

Jak podkreślił w oświadczeniu Polski Związek lekkiej Atletyki, a także sami zawodnicy, nie ma mowy o żadnej libacji alkoholowej, o jakiej wspominały niektóre media.

Co ciekawe, "Biało-czerwoni" w swoich wpisach na Facebooku nie ukrywają, że między polskimi zawodnikami dochodzi do napięć. Już wczoraj delikatnie zasugerowała to Anita Włodarczyk, która w swoim oświadczeniu zdecydowanie odcięła się od reszty polskich zawodników, podkreślając, że nie ponosi winy w sprawie "afery".

Włodarczyk trenuje w Chula Vista ze swoją ekipą.

Tymczasem inna młociarka Joanna Fiodorow, będąca w grupie Polaków przeniesionych do innego lokum, zamieściła mocny wpis na Facebooku:

"Jak donoszą różne źródła zostaliśmy wydaleni ze zgrupowania w Ośrodku w Chula Vista USA! Jak już też wiadomo zostaliśmy przeniesieni do partnerskiego hotelu - powód ogólnie znany obecność piwa. Dodatkowo chcę poinformować że "koleżanka" z kadry nie mieszka i nie mieszkała od początku zgrupowania na ośrodku więc nie było możliwości by została przeniesiona wraz z resztą Naszej ekipy!!!

Z tego miejsca chciałabym uprzejmie poinformować iż cała sytuacja rozpoczęła się od feralnego poniedziałkowego (27.03.2017) treningu rzutowego na którym to prawdopodobnie naruszyłam przestrzeń treningową grupy pozostałych polskich lekkoatletów (rzut młotem) Jak wszem i wobec wiadomo MOJA GRUPA ma przysłowiowo na pieńku z obecną na zgrupowaniu w USA drugą grupą rzutu młotem i nie życzą sobie naszej obecności na rzutni co zastrzegli sobie u dyrektorstwa ośrodka!!! Jestem na drugim końcu świata a nie mogę spokojnie przygotowywać się do sezonu bo ktoś kto nie jest tu żadnym dyrektorem lub też osobą odpowiedzialną za obiekty będzie mi ustalał godziny w których mogę wykonać trening! Ciekawe prawda!!!

Z tego miejsca Ja wraz z kolegą z grupy i Trenerką chcemy przeprosić kolegów i koleżanki którzy są obecni z nami na zgrupowaniu za całą tę sytuacje, do której by zapewnę nie doszło gdyby nie ten jeden śmieszny trening!!!

Na nie najlepsze relacje między polskimi grupami zwrócił też uwagę nasz kulomiot Konrad Bukowiecki w swoim wpisie:

"Owszem, złamaliśmy regulamin, bowiem na teren ośrodka nie wolno wnosić napojów alkoholowych. Jedna ze sprzątaczek otworzyła naszą lodówkę, w której były ZAMKNIĘTE butelki piwa. NIE BYŁO ŻADNEJ "GŁOŚNEJ IMPREZY" czy też "LIBACJI ALKOHOLOWEJ" . Zważając na atmosferę, która panuje z drugą polską ekipą tutaj, myślę, że był to znakomity pretekst do tego żeby zrobić nam na złość. Pozdrawiam serdecznie, my dalej robimy swoje! :)"

WS

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje