Lekkoatletyczne MP. Kotwiła poprawiła rekord Polski Szewińskiej

Najlepszy tegoroczny wynik na świecie Anity Włodarczyk w rzucie młotem - 79,59 i poprawiony 54-letni rekord Polski juniorek na 200 m Martyny Kotwiły - 22,99 były ozdobą ostatniego dnia lekkoatletycznych mistrzostw kraju w Lublinie.

19-letnia Kotwiła niespodziewanie wygrała rywalizację na 200 m. Okazała się lepsza od broniącej tytułu Anny Kiełbasińskiej (23,10). Zawodniczka RLTL ZTE Radom ma najważniejszą dla siebie imprezę - mistrzostwa świata juniorek w Tampere - już za sobą. Wywalczyła tam brązowy medal i uzyskała czas 23,21. Do niedzieli był to jej rekord życiowy.

Reklama

"Na razie nie jestem w stanie w to wszystko uwierzyć. Poprawiłam rekord Polski, który należał do takiej osobowości jak Irena Szewińska. To dla mnie szok. Jadę na mistrzostwa Europy do Berlina, ale już tylko po naukę. Na nic nie liczę, po prostu chciałabym zobaczyć, jak to jest na tak dużej seniorskiej imprezie, bo w tej kategorii dopiero raczkuję" - powiedziała Kotwiła.

Dotychczasowy rekord kraju w tej konkurencji wśród juniorek należał do Szewińskiej, która w 1964 roku w igrzyskach w Tokio pobiegła 23,13.

Do niespodzianki doszło także na 200 m mężczyzn. Broniący tytułu Karol Zalewski (AZS AWF Katowice) - 20,73 przegrał z Dominikiem Kopciem (Agros Zamość) - 20,70. Dla drugiego z nich jest to drugi złoty medal tych mistrzostw. Wcześniej triumfował także na 100 m.

Kibiców nie zawiodła rekordzistka i mistrzyni globu w rzucie młotem Włodarczyk, która uzyskała 79,59 m, co jest najlepszym tegorocznym wynikiem na świecie.

"Wszystko zmierza w dobrym kierunku i wierzę, że w Berlinie będzie jeszcze znacznie lepiej. Nie stresowałam się dzisiaj po pierwszych słabszych próbach, bo wiedziałam, że jestem w stanie tutaj daleko rzucić. Trochę szkoda, że nie złamałam 80 m. Tylko przez to czuję niedosyt" - przyznała podopieczna Krzysztofa Kaliszewskiego.

Zacięty pojedynek stoczyli w skoku o tyczce Paweł Wojciechowski (CWZS Zawisza Bydgoszcz) i Piotr Lisek (OSOT Szczecin). Obaj uzyskali 5,70, ale pierwszy z nich miał mniej zrzutek, więc został mistrzem Polski.

"Szkoda, że nie udało się uzyskać 5,80, bo byłem bardzo blisko. Niestety poprzeczka zawieszona na tej wysokości już działa na mnie tak, że się spinam. Niepotrzebnie. Ale chyba to znak, że częściej muszę ją atakować na treningach" - powiedział mistrz świata z Daegu (2011) Wojciechowski.

Szybką bieżnię na stadionie w Lublinie wykorzystali płotkarze. Podczas gdy u mężczyzn niespodzianki nie było i wygrał Damian Czykier (Podlasie Białystok) z najlepszym tegorocznym wynikiem - 13,37, to u kobiet pierwszą porażkę od 2013 roku poniosła Karolina Kołeczek (AZS UMCS Lublin) - 12,94. Wygrała 20-letnia Klaudia Siciarz (AZS AWF Kraków) - 12,74. Finał odbył się jednak przy zbyt dużym wietrze (+2,3 m/s).

"Oczywiście szkoda tego wiatru, ale wiem, że bez niego też mogę tak szybko, a nawet szybciej biegać" - zaznaczyła.

Drugi złoty medal w Lublinie wywalczyła Anna Jagaciak-Michalska (OŚ AZS Poznań). W piątek triumfowała w trójskoku, w niedzielę wynikiem 6,47 została mistrzynią Polski w skoku w dal. Wśród mężczyzn najlepszy okazał się Tomasz Jaszczuk (WLKS Nowe Iganie) - 8.10.

Oszczepem najdalej rzuciła Marcelina Witek (AML Słupsk) - 55,97. "Na razie jeszcze walczę z przeciążeniem barku. Pierwszy raz mam taką kontuzję i muszę nauczyć się cierpliwości, bo tu tylko czekanie może mi pomóc" - powiedziała.

Nieoczekiwanie w biegu na 800 m przegrała walcząca z kontuzją kolana Angelika Cichocka (SKLA Sopot) - 2.06,55. Na końcowych metrach wyprzedziła ją Anna Sabat (CWKS Resovia Rzeszów) - 2.06,14.

"Nie czuję żalu i gratuluję Ani, bo pobiegła bardzo ładnie. To nie jest trzecioligowa rywalka, z którą wstyd przegrać. Nie jest to prawda. Dzień wcześniej w samotnym biegu zrobiłam minimum na mistrzostwa Europy i to mnie na pewno wiele kosztowało" - przyznała.

Wśród mężczyzn równych sobie nie miał Marcin Lewandowski (CWZS Zawisza Bydgoszcz) - 1.50,27.

Faworyci nie zawiedli też w pchnięciu kulą. U panów najlepszy był Michał Haratyk (Sprint Bielsko-Biała) - 21,85, a u pań Paulina Guba (AZS UMCS Lublin) - 18,82.

"Cieszę się z ustabilizowania formy właśnie na takim poziomie, ale dzisiaj też czułem, że jestem w stanie pchnąć powyżej 22 metrów. Mało brakowało. W jednej próbie wszystko dobrze zrobiłem, ale kula wyleciała mi przez palce i się nie udało" - powiedział.

Po raz pierwszy w historii dwóch zawodników w finale mistrzostw Polski pokonało granicę 21 metrów. Drugi Konrad Bukowiecki (AZS UWM Olsztyn) - 21,04.

Na najdłuższym w Lublinie rozgrywanym dystansie 5000 m triumfowali Paulina Kaczyńska (WMLKS Pomorze Stargard) - 16.25,46 i specjalista od 3000 m z przeszkodami Krystian Zalewski (UKS Barnim Goleniów) - 14.15,59.

Mistrzostwa Polski trwały trzy dni i zakończyły się w niedzielę. Każdego dnia trybuny gościły ok. 2000 kibiców, a chętnych było znacznie więcej.

Reklama

Reklama

Reklama